Przeczytałem wszystkie posty dotyczące tego typu VCR z mechaniką K, jednak brak opisu podobnej usterki. Nadmieniam, że magnetowid przyniósł sąsiad po serwisie gdzie nie mogli, sobie poradzić z tym problemem... Przyznaje, że sprzęt przyjęłem warunkowo, ale chciałbym go naprawić - zwłaszcza że niejednego Panasonica już w swojej karierze zrobiłem, ale ten model jest 1 i to z takim zonkiem...
A mianowicie VCR po załadowaniu kasety wyciąga taśmę i opasuje drum'a, jednak gdy holdery dojdą do skrajnego położenia nagle silnik loadera zmienia kierunek obrotów i zaczyna wycofywać taśmę, mechanizm staje i VCR przełącza sie na "standby". Ponowne uruchomienie powoduje wyrzut kasety na zewnątrz.
Dziwne zjawisko jakie dodatkowo zaobserwowałem polega na tym, że na wyświetlaczu nie ukazują się informacje typu: ikona "kaseta załadowana" i "play". Chociaż naciśniecie "eject" po załadowaniu kasety (jednak zanim holdery się zatrzasną w zamku) powoduje miganie ikony kasety (co prawda mierne - ale może to wina wyświetlacza) ale nie zostaje ona wycofana na zewnątrz i znowu standby. Wyrzut kasety oczywiście następuje po ponownym włączeniu "operate".
Co już wykonałem:
1. Mechanika została rozebrana i zakonserwowana właściwie. Kółka zębate oraz inne elementy mechaniczne są na pewno ustawione wg znaczników, a mechanizm "ręcznie" chodzi bez jakiś odczuwalnych oporów mechanicznych.
2. Z marszu wymieniłem Mode Switch na nowy + konserwacja styków w gnieździe rozłącznym na PCB.
3. Zespół silnika loadera został poddany kontroli i tuleja plastikowa współpracująca ze ślimakiem nie wykazuje pęknieć (co czytając inne posty jest głównym mankamentem tego typu mechanik). Sam silnik podałem kontroli na moment obrotowy podając napięcie z zailacza (5V) i wirnik co prawda można zatrzymać, ale nie wykazuje tendencji do przerywania pracy, co mogłoby wskazywać, że komutator czy szczotki są zużyte (zresztą przepłukany Kontaktem 60).
Proszę o porady i wskazówki w temacie co ewentualnie przeoczyłem. Serwis sugerował uszkodzenie procesora syscon , ale patrząc na ich ślady działalności konserwacyjnej (mechanizm był wysmarowany jakimś smarem zawierającym siarkę - pożółknięte plastiki no i po pewnym czasie badziej przypomina klej niż smar) raczej w to nie wierzę...
A mianowicie VCR po załadowaniu kasety wyciąga taśmę i opasuje drum'a, jednak gdy holdery dojdą do skrajnego położenia nagle silnik loadera zmienia kierunek obrotów i zaczyna wycofywać taśmę, mechanizm staje i VCR przełącza sie na "standby". Ponowne uruchomienie powoduje wyrzut kasety na zewnątrz.
Dziwne zjawisko jakie dodatkowo zaobserwowałem polega na tym, że na wyświetlaczu nie ukazują się informacje typu: ikona "kaseta załadowana" i "play". Chociaż naciśniecie "eject" po załadowaniu kasety (jednak zanim holdery się zatrzasną w zamku) powoduje miganie ikony kasety (co prawda mierne - ale może to wina wyświetlacza) ale nie zostaje ona wycofana na zewnątrz i znowu standby. Wyrzut kasety oczywiście następuje po ponownym włączeniu "operate".
Co już wykonałem:
1. Mechanika została rozebrana i zakonserwowana właściwie. Kółka zębate oraz inne elementy mechaniczne są na pewno ustawione wg znaczników, a mechanizm "ręcznie" chodzi bez jakiś odczuwalnych oporów mechanicznych.
2. Z marszu wymieniłem Mode Switch na nowy + konserwacja styków w gnieździe rozłącznym na PCB.
3. Zespół silnika loadera został poddany kontroli i tuleja plastikowa współpracująca ze ślimakiem nie wykazuje pęknieć (co czytając inne posty jest głównym mankamentem tego typu mechanik). Sam silnik podałem kontroli na moment obrotowy podając napięcie z zailacza (5V) i wirnik co prawda można zatrzymać, ale nie wykazuje tendencji do przerywania pracy, co mogłoby wskazywać, że komutator czy szczotki są zużyte (zresztą przepłukany Kontaktem 60).
Proszę o porady i wskazówki w temacie co ewentualnie przeoczyłem. Serwis sugerował uszkodzenie procesora syscon , ale patrząc na ich ślady działalności konserwacyjnej (mechanizm był wysmarowany jakimś smarem zawierającym siarkę - pożółknięte plastiki no i po pewnym czasie badziej przypomina klej niż smar) raczej w to nie wierzę...