Hej mam pewien problem.
Jakiś czas temu kupiłem aparat Olympusa mju 7000. Po nie całym roku użytkowania miałem problem - nie łapał ostrości, obiektyw wysuwał się i chował więc generalnie nie był w stanie robić zdjęć. Oddałem do serwisu coś pobąkiwali, że to uszkodzenie mechaniczne itd. (choć wiem, że nie bo wyciągnąłem go z szuflady w takim stanie), no i finalnie naprawili. Aparat pośmigał tak parę kolejnych miesięcy bez szwanku i znowu odstawiłem go i po ok. miesiącu go włączam i tu sytuacja ta sama - brak ostrości i obiektyw szaleje. Wysłałem go znowu do serwisu lecz tym razem odpowiedź była krótka: "zalanie - naprawa nieopłacalna".
Faktycznie przesłali mi fotki i wiele części jest skorodowanych. Natomiast wiem jedno - o zalaniu ma mowy, wiem co się działo z tym aparatem przez cały czas.
Sympatyczna pani z serwisu tłumaczyła mi że może zaparował od środka i starała się mi wmówić, że skoro nie jest wodoodporny to moja wina i oni mają to w d.
Nie chcę im tego przepuścić bo nie wierzę że aparat ma takie same objawy jak za pierwszym razem, a przyczyna jest inna. Poza tym wiem, że go nie zamoczyłem i nie chce mi się wierzyć że urządzenia takiej klasy można sobie ot tak zamoczyć. Wydaje mi się że w serwisie po rozkręceniu jakiejś uszczelki zapomnieli włożyć.
Będę wdzięczny za jakieś dobre pomysły w rozwiązaniu tej sprawy:)
Poniżej fotki z serwisu:
Jakiś czas temu kupiłem aparat Olympusa mju 7000. Po nie całym roku użytkowania miałem problem - nie łapał ostrości, obiektyw wysuwał się i chował więc generalnie nie był w stanie robić zdjęć. Oddałem do serwisu coś pobąkiwali, że to uszkodzenie mechaniczne itd. (choć wiem, że nie bo wyciągnąłem go z szuflady w takim stanie), no i finalnie naprawili. Aparat pośmigał tak parę kolejnych miesięcy bez szwanku i znowu odstawiłem go i po ok. miesiącu go włączam i tu sytuacja ta sama - brak ostrości i obiektyw szaleje. Wysłałem go znowu do serwisu lecz tym razem odpowiedź była krótka: "zalanie - naprawa nieopłacalna".
Faktycznie przesłali mi fotki i wiele części jest skorodowanych. Natomiast wiem jedno - o zalaniu ma mowy, wiem co się działo z tym aparatem przez cały czas.
Sympatyczna pani z serwisu tłumaczyła mi że może zaparował od środka i starała się mi wmówić, że skoro nie jest wodoodporny to moja wina i oni mają to w d.
Nie chcę im tego przepuścić bo nie wierzę że aparat ma takie same objawy jak za pierwszym razem, a przyczyna jest inna. Poza tym wiem, że go nie zamoczyłem i nie chce mi się wierzyć że urządzenia takiej klasy można sobie ot tak zamoczyć. Wydaje mi się że w serwisie po rozkręceniu jakiejś uszczelki zapomnieli włożyć.
Będę wdzięczny za jakieś dobre pomysły w rozwiązaniu tej sprawy:)
Poniżej fotki z serwisu: