Cześć
Monitor został zalany wodą. W zasadzie bardziej pasowałoby słowo "zachlapany". Podczas pracy przy komputerze straciłem panowanie nad otwartą butelką wody mineralnej (niegazowanej
). Skończyło się to chlapnięciem wodą na monitor. Woda spłynęła po matrycy do środka obudowy i wyciekła dołem. Monitor się wyłączył i myślałem, że jego żywot jest zakończony. Natychmiast wyłączyłem kompa.
Na następny dzień podłączyłem zasilanie do monitora żeby zobaczyć, czy da jakieś oznaki życia. Ku moje zdziwieniu ożył. Włączył się normalnie i wyświetla to, co normalnie wyświetla włączony monitor przy wyłączonym kompie. Wiem, że nie jest to podłączenie pod kartę graficzną (tego jeszcze nie robiłem), więc nie jestem pewien jak będzie z wyświetlaniem normalnego obrazu, jednakże po samym podłączeniu zasilania nie widzę żadnych problemów z wyświetlaniem obrazu.
Problemem jest coś jakby zaparowanie/zamoczenie matrycy. Na większości powierzchni jest widoczne ciemniejszy obszar niż normalnie. Wygląda to dokładnie jak częściowo mokry kawałek materiału - tam gdzie mokre, tam jest ciemniejsze.
Monitor stoi nieużywany od 2 dni, liczyłem, że po prostu wyschnie. I faktycznie widać pewne oznaki przesychania, jednakże "wyschło" może z 1% tego co było "mokre". W tym tempie to ja prędzej umrę niż to samo wyschnie.
Moje pytanie są następujące:
1) jakie widzicie perspektywy dla tego monitora?
2) czy ewentualne włączenie i używanie monitora może spowodować jego wyschnięcie (poprzez nagrzanie się)?
3) czy macie jakiekolwiek propozycje zaradzenia tej sytuacji w stylu "zrób to sam?"
Z góry dzięki za odpowiedź.
Monitor został zalany wodą. W zasadzie bardziej pasowałoby słowo "zachlapany". Podczas pracy przy komputerze straciłem panowanie nad otwartą butelką wody mineralnej (niegazowanej
Na następny dzień podłączyłem zasilanie do monitora żeby zobaczyć, czy da jakieś oznaki życia. Ku moje zdziwieniu ożył. Włączył się normalnie i wyświetla to, co normalnie wyświetla włączony monitor przy wyłączonym kompie. Wiem, że nie jest to podłączenie pod kartę graficzną (tego jeszcze nie robiłem), więc nie jestem pewien jak będzie z wyświetlaniem normalnego obrazu, jednakże po samym podłączeniu zasilania nie widzę żadnych problemów z wyświetlaniem obrazu.
Problemem jest coś jakby zaparowanie/zamoczenie matrycy. Na większości powierzchni jest widoczne ciemniejszy obszar niż normalnie. Wygląda to dokładnie jak częściowo mokry kawałek materiału - tam gdzie mokre, tam jest ciemniejsze.
Monitor stoi nieużywany od 2 dni, liczyłem, że po prostu wyschnie. I faktycznie widać pewne oznaki przesychania, jednakże "wyschło" może z 1% tego co było "mokre". W tym tempie to ja prędzej umrę niż to samo wyschnie.
Moje pytanie są następujące:
1) jakie widzicie perspektywy dla tego monitora?
2) czy ewentualne włączenie i używanie monitora może spowodować jego wyschnięcie (poprzez nagrzanie się)?
3) czy macie jakiekolwiek propozycje zaradzenia tej sytuacji w stylu "zrób to sam?"
Z góry dzięki za odpowiedź.