Witam, może zacznę od problemu
kupiłem jakiś czas temu (wręcz całkiem niedawno) wzmacniacz jak w temacie, ponoć nie naprawiany od nowości, i właśnie coś zaczyna się w nim sypać. Niezależnie od źródła sygnału w kolumnach słuchać ciche, acz wyraźne zakłócenia o charakterze "pyrczenia", które mnie osobiście denerwuje i chciałbym to jakoś naprawić. Pyrczenie jest mocniejsze im mocniejsze wychylenie gałki "volume", aczkolwiek ma ono miejsce też gdy volume jest ustawione na 0.
Teraz cel tego posta: nie zrobię tego sam - brakuje mi wiedzy, umiejętności i czasu. Piszę aby się spytać czy znacie godne polecenia serwisy w Warszawie, gdzie:
a) zrobią naprawę dobrze
b) nie zedrą z człowieka,
c) nie odłożą wzmaka na półkę, żeby czekał 3 miesiące zanim ktoś do niego zajży.
Również, dla mojej własnej wiadomości, jeśli wspomniany problem da się zdiagnozować na odległość - było by fajnie gdydyście napisali ile to może kosztować w rozsądnych granicach oraz co w ogóle może być zepsute.
Mam nadzieję że temat założyłem we właściwym miejscu, jeśli nie, prosze o sygnał. Pozdrawiam i z góry dzięki za odpowiedzi.
Dodano po 1 [godziny] 53 [minuty]:
czuję się jak idiota, ale za karę napieszę tego posta
.
Jak zwykle najlepsze pomysły przychodzą mi do głowy po napisaniu czegoś na forum, więc jeszcze raz przejrzałem całą instalację i sprawa wygląda tak.
- wzmacniacz jest ok, i raczej na pewno nic mu nie jest.
- głównym źródłem bulgotania było ustawienie nadajnika Wi-Fi w bezpośrednim sąsiedztwie wzmaka. <facepalm>
Tyle w kwestii serwisowania. A przy okazji odkryłem że źródłem dodatkowych zakłóceń we wzmacniaczu są szumy z komputera który jest podpięty do DAC'a przez USB. No i teraz przerzuciłbym ciężar pytań na tę kwestię - czy takie szumy od komputera to kwestia:
- kiepsko izolowanego kabla?
- słabego DAC'a? (Nostromo II)
- słabej płyty głównej?
Tak pytam luźno, bo główny powód zakłóceń już usunąłem, odstawiają nadajnik wifi o pół metra w bok.
kupiłem jakiś czas temu (wręcz całkiem niedawno) wzmacniacz jak w temacie, ponoć nie naprawiany od nowości, i właśnie coś zaczyna się w nim sypać. Niezależnie od źródła sygnału w kolumnach słuchać ciche, acz wyraźne zakłócenia o charakterze "pyrczenia", które mnie osobiście denerwuje i chciałbym to jakoś naprawić. Pyrczenie jest mocniejsze im mocniejsze wychylenie gałki "volume", aczkolwiek ma ono miejsce też gdy volume jest ustawione na 0.
Teraz cel tego posta: nie zrobię tego sam - brakuje mi wiedzy, umiejętności i czasu. Piszę aby się spytać czy znacie godne polecenia serwisy w Warszawie, gdzie:
a) zrobią naprawę dobrze
b) nie zedrą z człowieka,
c) nie odłożą wzmaka na półkę, żeby czekał 3 miesiące zanim ktoś do niego zajży.
Również, dla mojej własnej wiadomości, jeśli wspomniany problem da się zdiagnozować na odległość - było by fajnie gdydyście napisali ile to może kosztować w rozsądnych granicach oraz co w ogóle może być zepsute.
Mam nadzieję że temat założyłem we właściwym miejscu, jeśli nie, prosze o sygnał. Pozdrawiam i z góry dzięki za odpowiedzi.
Dodano po 1 [godziny] 53 [minuty]:
czuję się jak idiota, ale za karę napieszę tego posta
Jak zwykle najlepsze pomysły przychodzą mi do głowy po napisaniu czegoś na forum, więc jeszcze raz przejrzałem całą instalację i sprawa wygląda tak.
- wzmacniacz jest ok, i raczej na pewno nic mu nie jest.
- głównym źródłem bulgotania było ustawienie nadajnika Wi-Fi w bezpośrednim sąsiedztwie wzmaka. <facepalm>
Tyle w kwestii serwisowania. A przy okazji odkryłem że źródłem dodatkowych zakłóceń we wzmacniaczu są szumy z komputera który jest podpięty do DAC'a przez USB. No i teraz przerzuciłbym ciężar pytań na tę kwestię - czy takie szumy od komputera to kwestia:
- kiepsko izolowanego kabla?
- słabego DAC'a? (Nostromo II)
- słabej płyty głównej?
Tak pytam luźno, bo główny powód zakłóceń już usunąłem, odstawiają nadajnik wifi o pół metra w bok.