Witam wszystkich
A było to tak:
Wczoraj wybrałem się z Gdańska do Gdyni wieczorkiem i po 3h wróciłem. Po drodze zatrzymałem się na stacji paliw zatankować. Po zatankowaniu swift nie chciał już odpalić. Rozrusznik tylko cyknął a silnik się nie kręcił nawet. Po przekręceniu kluczyka był chyba wykrzyknik a po dalszym przekręceniu wszystkie ikonki znikały. Check się nie palił.
Zauważyłem że klema na - była luźno na styku akumulatora ale błąd ładowania akumulatora się nie palił nigdy. Samochód odpaliłem za pomocą kabli z innego auta i zapalił od pierwszego przekręcenia.
Przyjechałem do domu. Na drugi dzien juz nie mogłem odpalić auta. takie same objawy - cykniecie a silnik sie nie kreci.
KTOS MOZE MIAL TAKIE OBJAWY W SWIFCIE ???/
a czy problemem moze byc masa w aku lub alternatorze ?
Pomocy.
pozdro.
A było to tak:
Wczoraj wybrałem się z Gdańska do Gdyni wieczorkiem i po 3h wróciłem. Po drodze zatrzymałem się na stacji paliw zatankować. Po zatankowaniu swift nie chciał już odpalić. Rozrusznik tylko cyknął a silnik się nie kręcił nawet. Po przekręceniu kluczyka był chyba wykrzyknik a po dalszym przekręceniu wszystkie ikonki znikały. Check się nie palił.
Zauważyłem że klema na - była luźno na styku akumulatora ale błąd ładowania akumulatora się nie palił nigdy. Samochód odpaliłem za pomocą kabli z innego auta i zapalił od pierwszego przekręcenia.
Przyjechałem do domu. Na drugi dzien juz nie mogłem odpalić auta. takie same objawy - cykniecie a silnik sie nie kreci.
KTOS MOZE MIAL TAKIE OBJAWY W SWIFCIE ???/
a czy problemem moze byc masa w aku lub alternatorze ?
Pomocy.
pozdro.