Witam,
Proszę o analizę smart dysku WD Caviar Blue 250gb (używany od grudnia 2006), bo czytałem odpowiedni temat (S.M.A.R.T Technologia monitoringu i raportowania stanu dysku) i w moim przypadku Raw Read Error Rate, Current Pending Sector Count i Uncorrectable Sector Mount opisane jako krytyczne, są dla mnie amatora raczej wysokie, ale brakuje mi instrukcji/doświadczenia typu "jeżeli liczba >10 wrzuć dysk do kosza. (Jest możliwe, że takie wyniki są skutkiem "uszkodzonej" taśmy, bowiem teraz zauważyłem, że między "niciami na taśmie"/nie znam fachowej nazwy/ jest mały otwór, ale same "nici" nie mają przerwy)
Zastanawiałem się nad zerowaniem i remapowaniem sektorów, ale nie wiem czy nadal ma sens to robić, bowiem analiza smart programem "WD Data Lifeguard Diagnostic" QUICK TEST i EXTENDED TEST dawały fail, a kod błędu przy drugim teście to 08- interpretacja wg WD to Replace Drive. Wykrywał dużo(wyswietlając tylko too many bad sectors) bad sektorów, ale program może je naprawić pod dosem. Wiem jak to zrobić, ale pytanie brzmi ma to jakiś sens?
Ostatnim głównym problemem z tym dyskiem było długie ładowanie się systemu XP i programów, gdyż nawet zwykły notatnik mógł się 3 minuty ładować, a w trakcie używania opery system zamulał(Takiego posta jak tu napisałem to bym z godzinę pisał).
Ale może powinienem przedstawić całą historię problemów z dyskiem?
A więc krótko -wystąpił blue screen z boot(możliwe, że Unmountable boot volume??), i system się nie ładował, wystarczyło "tylko" wpisać Fixboot(albo podobne), ale początkowo myślałem, że błąd wynika z czego innego, że chkdsk szło często:/), później komunikaty o uszkodzonym rejestrze (np.\WINDOWS\SYSTEM32\CONFIG\SOFTWARE), ale powracały często, co 3-4 uruchomienie kompa, w efekcie czego 1 partycja z systemem została sformatowana, a windows zainstalowałem na 3 partycji bez formatu.
Nowy system sprawował się dobrze, ale od kilku miesięcy wydłużało się ładowanie systemu jak i programów. Więc 2-3 tygodnie temu znalazłem nieużywany dysk by nami podstawić system, a ten WD jako magazyn/slave, by mieć dostęp do danych.
W trakcie używania kilka razy(około 1 raz na tydzień) pojawialo się
po wyjęciu i ponownym włożeniu taśmy pojawiał się znowu.
Ale dopiero, gdy zacząłem kopiować dane na nowy dysk(by zerować dysk), to takie komunikaty pojawiał się często i wyjąłem taśmę, i dopiero wtedy zobaczyłem, że taśma ma uszkodzenie-mały otwór opisany wcześniej, ale mimo wymiany taśmy i ustawienia tego dysku WD jako główny się to wyświetla się brak urządzenia bootującego(no boot media), pojawia się czasami blue screen, a nawet inny blue screen z unknown hard error. Do dysku był jeszcze dostęp z innego dysku.(ale mogło to się zmienić, a skanowania MHDD nie robiłem jeszcze, a kopie wszelkich danych już mam.)
Więc podsumowujące pytania
Czy patrząc na smart ma sens zerować i remapować dysk albo pozwolić WD Data Lifeguard naprawić bad sectory?
Czy któraś z tych operacji "naprawi" sektory bootowe, bo raczej one są uszkodzone( bo pierwszy problem był właśnie z boot?)
Czy dysk jest stracony czy może być jako magazyn(bo jako główny dysk to sobie nie wyobrażam).
Dziekuję za uwagę.
/wykonano przed wymiana tasmy/
/wykonane po zmianie taśmy, mocno wzrosło Current Pending Sector Count, długo wykrywało dysk, za pierwszym razem nie było dysku, smart capable but command failed, za 2 uruchomieniem kompa przeszlo, czyli capable and status ok, a i chkdsk chce naprawic jedna z partycji tego dysku(sprawdza poprawność dziennika USN i chce przenieść uszkodzone klastry, ale nie może, bo za mało miejsca wolnego jest (na tej partycji tylko 123 MB)
Proszę o analizę smart dysku WD Caviar Blue 250gb (używany od grudnia 2006), bo czytałem odpowiedni temat (S.M.A.R.T Technologia monitoringu i raportowania stanu dysku) i w moim przypadku Raw Read Error Rate, Current Pending Sector Count i Uncorrectable Sector Mount opisane jako krytyczne, są dla mnie amatora raczej wysokie, ale brakuje mi instrukcji/doświadczenia typu "jeżeli liczba >10 wrzuć dysk do kosza. (Jest możliwe, że takie wyniki są skutkiem "uszkodzonej" taśmy, bowiem teraz zauważyłem, że między "niciami na taśmie"/nie znam fachowej nazwy/ jest mały otwór, ale same "nici" nie mają przerwy)
Zastanawiałem się nad zerowaniem i remapowaniem sektorów, ale nie wiem czy nadal ma sens to robić, bowiem analiza smart programem "WD Data Lifeguard Diagnostic" QUICK TEST i EXTENDED TEST dawały fail, a kod błędu przy drugim teście to 08- interpretacja wg WD to Replace Drive. Wykrywał dużo(wyswietlając tylko too many bad sectors) bad sektorów, ale program może je naprawić pod dosem. Wiem jak to zrobić, ale pytanie brzmi ma to jakiś sens?
Ostatnim głównym problemem z tym dyskiem było długie ładowanie się systemu XP i programów, gdyż nawet zwykły notatnik mógł się 3 minuty ładować, a w trakcie używania opery system zamulał(Takiego posta jak tu napisałem to bym z godzinę pisał).
Ale może powinienem przedstawić całą historię problemów z dyskiem?
A więc krótko -wystąpił blue screen z boot(możliwe, że Unmountable boot volume??), i system się nie ładował, wystarczyło "tylko" wpisać Fixboot(albo podobne), ale początkowo myślałem, że błąd wynika z czego innego, że chkdsk szło często:/), później komunikaty o uszkodzonym rejestrze (np.\WINDOWS\SYSTEM32\CONFIG\SOFTWARE), ale powracały często, co 3-4 uruchomienie kompa, w efekcie czego 1 partycja z systemem została sformatowana, a windows zainstalowałem na 3 partycji bez formatu.
Nowy system sprawował się dobrze, ale od kilku miesięcy wydłużało się ładowanie systemu jak i programów. Więc 2-3 tygodnie temu znalazłem nieużywany dysk by nami podstawić system, a ten WD jako magazyn/slave, by mieć dostęp do danych.
W trakcie używania kilka razy(około 1 raz na tydzień) pojawialo się
Cytat:czy tak samo dla F:\$Mft. W efekcie czego dysk znikał, alePodręczne okno aplikacji: System Windows - Opóźniony zapis nie powiódł się : System Windows nie mógł zapisać wszystkich danych dla pliku F:\$BitMap. Dane zostały utracone. Powodem tego błędu mogła być awaria sprzętu komputerowego lub połączenia sieciowego. Spróbuj zapisać ten plik w innym miejscu.
po wyjęciu i ponownym włożeniu taśmy pojawiał się znowu.
Ale dopiero, gdy zacząłem kopiować dane na nowy dysk(by zerować dysk), to takie komunikaty pojawiał się często i wyjąłem taśmę, i dopiero wtedy zobaczyłem, że taśma ma uszkodzenie-mały otwór opisany wcześniej, ale mimo wymiany taśmy i ustawienia tego dysku WD jako główny się to wyświetla się brak urządzenia bootującego(no boot media), pojawia się czasami blue screen, a nawet inny blue screen z unknown hard error. Do dysku był jeszcze dostęp z innego dysku.(ale mogło to się zmienić, a skanowania MHDD nie robiłem jeszcze, a kopie wszelkich danych już mam.)
Więc podsumowujące pytania
Czy patrząc na smart ma sens zerować i remapować dysk albo pozwolić WD Data Lifeguard naprawić bad sectory?
Czy któraś z tych operacji "naprawi" sektory bootowe, bo raczej one są uszkodzone( bo pierwszy problem był właśnie z boot?)
Czy dysk jest stracony czy może być jako magazyn(bo jako główny dysk to sobie nie wyobrażam).
Dziekuję za uwagę.
/wykonano przed wymiana tasmy/
/wykonane po zmianie taśmy, mocno wzrosło Current Pending Sector Count, długo wykrywało dysk, za pierwszym razem nie było dysku, smart capable but command failed, za 2 uruchomieniem kompa przeszlo, czyli capable and status ok, a i chkdsk chce naprawic jedna z partycji tego dysku(sprawdza poprawność dziennika USN i chce przenieść uszkodzone klastry, ale nie może, bo za mało miejsca wolnego jest (na tej partycji tylko 123 MB)