Do zachowania kontaktu galwanicznego pomiędzy ekranem kabla a korpusem złącza służy ten pierścionek stożkowy (na foto: pomiędzy podkładką, a pomarańczową uszczelką silikonową). Ekran kabla po uprzednim nawleczeniu pierścienia stożkowego (stożkiem do wewnątrz korpusu) należy rozpleść i poszczególne pasemka rozmieścić równomiernie po obwodzie pierścienia. Nadmiar ekranu wystający poza pierścień uciąć obcinaczkami. To tak podręcznikowo - niestety złącza tego tego typu tak zaprawione nie mają dużej wytrzymałości mechanicznej (raz, że za mocne dokręcenie nakrętki działa na ekran jak gilotyna i przetnie ekran, dwa przypadkowe szarpnięcie za kabel również kończy się zerwaniem ekranu). Z mojej praktyki, w tego typu złączach (a jest to typ MONACOR, ja miałem do czynienia z wersją full GOLD, tutaj tylko pin jest złocony, albo mi się tylko wydaje) dodatkowo ekran oblutowywałem dookoła pierścienia (oczywiście ekran miedziany nie jakieś pseudo-coś) i po zakręceniu jeszcze na to 5-6 cm koszulki termokurczliwej obejmującej na korpus złącza i kabel. W ten sposób wykonane kable były naprawdę niezawodne zarówno pod względem elektrycznym jak i mechanicznym (podatność na zmęczenia).
To tyle, co IMHO miałbym do powiedzenia o tych BNC-kach. Oczywiście życzę koledze powodzenia przy montażu!