Witam wszystkich, jestem pierwszy raz na tym forum
a przydarzyła mi się dziwna awaria
Mieszkam w kamienicy, w mieszkaniu jest jeden licznik zimnej wody na łazienkę i kuchnię. Któregoś razu reperowałem spłuczkę w toalecie, zakręciłem zawór, w tym czasie żona włączyła pralkę, natychmiast wyłączyłem pralkę. Jednak po tym wydarzeniu wyda w łazience (toalecie, zlewie, wannie) leci pod bardzo małym ciśnieniem (strumień o średnicy połowy ołówka), podczas gdy w kuchni leci normalny silny strumień, dodatkowo licznik zimnej wody przestał działać, nie mam pojęcie co się stało. To licznik wyprodukowany w 2003 roku, nie kulkowy, więc co u licha się mogło popsuć
nie rozumiem jak fizycznie możliwe jest by zatkać rurę z wodą do łazienki, bez zatykania tej z wodą do kuchni, a jednocześnie uszkodzić wodomierz, gdyby w kuchni również nie leciała zimna woda, wtedy bym pomyślał, że coś mogło zatkać rurę wpadając do wodomierza
Administracja dopiero w poniedziałek czynna więc postanowiłem spróbować na forum dowiedzieć się czegoś więcej.
Pozdrawiam
Mieszkam w kamienicy, w mieszkaniu jest jeden licznik zimnej wody na łazienkę i kuchnię. Któregoś razu reperowałem spłuczkę w toalecie, zakręciłem zawór, w tym czasie żona włączyła pralkę, natychmiast wyłączyłem pralkę. Jednak po tym wydarzeniu wyda w łazience (toalecie, zlewie, wannie) leci pod bardzo małym ciśnieniem (strumień o średnicy połowy ołówka), podczas gdy w kuchni leci normalny silny strumień, dodatkowo licznik zimnej wody przestał działać, nie mam pojęcie co się stało. To licznik wyprodukowany w 2003 roku, nie kulkowy, więc co u licha się mogło popsuć
Administracja dopiero w poniedziałek czynna więc postanowiłem spróbować na forum dowiedzieć się czegoś więcej.
Pozdrawiam