Sposób oczywiście godny polecenia, szczególnie mniej doświadczonym. I na pewno praktyczniejszy od ściągania płaszcza z przeciwwagą. Tym bardziej, że nie potrzeba ściągać koła pasowego, a mając odpowiednie klucze, rozkręcenie i montaż krzyżaka można przeprowadzić w kilka minut. A na marginesie opowiem historyjkę ze swojej praktyki. Poszedłem do klienta, który miał swój fartuch i o'ring. Wymiana w pralce PS. W łazience zastałem częściowo rozmontowaną pralkę, tzn. zdemontowany płaszcz p/wagi, zdjęty silnik, odkręcone amortyzatory, odkręcone zawiasy pokrywy (na szczęście jeszcze nie zdjęta). Jednym słowem klient chciał wyciągać zbiornik, ale zrezygnowany zadzwonił po mnie. A ja wszedłem do niego mając tylko swój srubokręt. Zdziwił się,że nie mam narzędzi, na co odparłem (wcześniej sprawdziwszy, czy szczelina jest odpowiednio duża), że niepotrzebnie się natrudził, bo można wymienić fartuch bez rozkręcania pralki w kilka minut przy pomocy tylko tego narzędzia. Na pytanie "w ile minut?" odpowiedziałem, że np. w trzy. Klient nie uwierzył i zaproponował zakład. Jak przegram-zakładam za darmo, jak on przegra-płaci podwójnie. Zapytałem, czy mogę przed odliczaniem czasu nasmarować gumę szamponem. Wyrwanie starego fartucha, włożenie nowego i o'ringu (bez zakładania fartucha na obudowę pralki) zajęło mi 1 min. 40 sekund. Klient był honorowym człowiekiem i mimo moich zapewnień, że traktuję to jako żart, wypłacił podwójną kwotę. Oby więcej takich zleceniodawców
A śrubokręt i tak się nie przydał, bo szczelina była duża, a drzwiczki zdjęte

.