Witam.
Buduję kolejny oscyloskop, z pewnych względów kodu pokazać nie mogę więc postaram się opisać problem jak najlepiej.
Otóż, przy pomiarach bardzo małych sygnałów (o amplitudzie ok 150 mV) zauważam zakłócenia.
Sygnał pochodzi z generatora funkcji zaimplementowanego również w tym urządzeniu.
No nic dziwnego, zakłócenia jak zakłócenia, sygnał jest podwójnie buforowany poprzez WO (raz na wejściu ADC) i na wyjściu DAC wraz z filtrem LP.
Nie wiem, czy nazwa zakłócenia jest prawidłowa.
Może raczej to nazwać niestabilnością w próbkowaniu?
Pewnie bym to wszystko zwalił na układy Analogowe i moje ich nieprawidłowe zaprojektowanie, ale temat jest o tyle Ciekawy, że Czasami te niestabilności znikają.
Zauważyłem, że np po naciśnięciu klawisza (przerwanie z INT) i następnie obsługa klawisza w pętli głównej, wtedy przebieg na jedno odświeżenie się wygładza.
Dziwactwo.. Tak jakby, gdy program tylko zapyla wkoło i nie robi nic prócz odświeżania ekranu a DMA zajmuje się transferem do buforów to wtedy próbkowanie jest niestabilne. Jeśli w trakcie próbkowania program obciążę jakimiś mało skomplikowanymi obliczeniami, jest ładnie, ale jeśli znowu przesadzę z obciążeniem to całkiem paskudnie to wygląda.
W tym momencie brak mi już pomysłów, czemu tak się może dziać.
Opis może trochę poplątałem, ale starałem się opisać dokładnie co się dzieje.
Buduję kolejny oscyloskop, z pewnych względów kodu pokazać nie mogę więc postaram się opisać problem jak najlepiej.
Otóż, przy pomiarach bardzo małych sygnałów (o amplitudzie ok 150 mV) zauważam zakłócenia.
Sygnał pochodzi z generatora funkcji zaimplementowanego również w tym urządzeniu.
No nic dziwnego, zakłócenia jak zakłócenia, sygnał jest podwójnie buforowany poprzez WO (raz na wejściu ADC) i na wyjściu DAC wraz z filtrem LP.
Nie wiem, czy nazwa zakłócenia jest prawidłowa.
Może raczej to nazwać niestabilnością w próbkowaniu?
Pewnie bym to wszystko zwalił na układy Analogowe i moje ich nieprawidłowe zaprojektowanie, ale temat jest o tyle Ciekawy, że Czasami te niestabilności znikają.
Zauważyłem, że np po naciśnięciu klawisza (przerwanie z INT) i następnie obsługa klawisza w pętli głównej, wtedy przebieg na jedno odświeżenie się wygładza.
Dziwactwo.. Tak jakby, gdy program tylko zapyla wkoło i nie robi nic prócz odświeżania ekranu a DMA zajmuje się transferem do buforów to wtedy próbkowanie jest niestabilne. Jeśli w trakcie próbkowania program obciążę jakimiś mało skomplikowanymi obliczeniami, jest ładnie, ale jeśli znowu przesadzę z obciążeniem to całkiem paskudnie to wygląda.
W tym momencie brak mi już pomysłów, czemu tak się może dziać.
Opis może trochę poplątałem, ale starałem się opisać dokładnie co się dzieje.
