Witam, znajomy montujący turbo w polonezie (na LPG I generacji:D) poprosił mnie o zmontowanie dla bezpieczeństwa czegoś co odetnie zapłon. Jako że zaciekawił mnie takowy bajer postanowiłem również dla siebie coś podobnego wyskrobać. Przedstawiam wam schemat z kilkoma podstawowymi pytaniami odnośnie poprawności:
Koncepcja moja jest taka aby napięcie na pierwotnym uzwojeniu cewki zapłonowej było źródłem sygnału - częstotliwości, która następnie poprzez układ LM2907 (f/U) konwertowana jest w napięcie. Napięcie idzie to przez wtórnik napięciowy na komparator LM358. Tam oczywiście jest napięcie odniesienia do dostrojenia na potencjometrze. Wyjście komparatora zamyka/otwiera zależnie od prędkości obrotowej przekaźnik w którego obwód wpinamy, cokolwiek (choćby obwód uzwojenia pierwotnego cewki zapłonowej) od czego zależne jest powstawanie iskry na świecy.
Pomijając to że odcinkę zapłonu robi się zwykle odcinając paliwo a nie iskrę, wiem że będzie pluło paliwem przez wydech albo i nawet ogniem, chodzi tu jednak o jakiekolwiek zabezpieczenie przed wysadzeniem silnika
Zatem czy koncepcja jaką opracowałem jest z choć z grubsza poprawna ?
Koncepcja moja jest taka aby napięcie na pierwotnym uzwojeniu cewki zapłonowej było źródłem sygnału - częstotliwości, która następnie poprzez układ LM2907 (f/U) konwertowana jest w napięcie. Napięcie idzie to przez wtórnik napięciowy na komparator LM358. Tam oczywiście jest napięcie odniesienia do dostrojenia na potencjometrze. Wyjście komparatora zamyka/otwiera zależnie od prędkości obrotowej przekaźnik w którego obwód wpinamy, cokolwiek (choćby obwód uzwojenia pierwotnego cewki zapłonowej) od czego zależne jest powstawanie iskry na świecy.
Pomijając to że odcinkę zapłonu robi się zwykle odcinając paliwo a nie iskrę, wiem że będzie pluło paliwem przez wydech albo i nawet ogniem, chodzi tu jednak o jakiekolwiek zabezpieczenie przed wysadzeniem silnika
Zatem czy koncepcja jaką opracowałem jest z choć z grubsza poprawna ?