Witam i proszę o radę.
Trafił do mnie Philips28GR9770/22 (chasis G110).
Po włączeniu do sieci słychać terkotanie w trafopowielaczu ,led nie zapala się żadnym kolorem.Napięcie w głównej gałęzi ok.50V.
Zrobiłem przerwe na dławiku 5831 wpiołem się żarówką 60W-napięcie podniosło się do 146V,dalej brak jakiejkolwiek sygnalizacji LEDem.
Napięcia +16,-16V są zamiast 5V ok4.6V .Na42 pin procka 4.3V.
Telewizor kupił kolega przywieziony z raichu widać że był naprawiany tam zasilacz ,poprawiane luty w obrębie trafopowielacza.
Zastanawiam się czy padł trafopow., ale dlaczego nawet na chwile nie błyśnie led(wydaje mi się że powinien coś zasygnalizować)Czyżby leżało
także sterowanie?
Proszę o radę .
Dzięki Bomba. 8O
Trafił do mnie Philips28GR9770/22 (chasis G110).
Po włączeniu do sieci słychać terkotanie w trafopowielaczu ,led nie zapala się żadnym kolorem.Napięcie w głównej gałęzi ok.50V.
Zrobiłem przerwe na dławiku 5831 wpiołem się żarówką 60W-napięcie podniosło się do 146V,dalej brak jakiejkolwiek sygnalizacji LEDem.
Napięcia +16,-16V są zamiast 5V ok4.6V .Na42 pin procka 4.3V.
Telewizor kupił kolega przywieziony z raichu widać że był naprawiany tam zasilacz ,poprawiane luty w obrębie trafopowielacza.
Zastanawiam się czy padł trafopow., ale dlaczego nawet na chwile nie błyśnie led(wydaje mi się że powinien coś zasygnalizować)Czyżby leżało
także sterowanie?
Proszę o radę .
Dzięki Bomba. 8O