olel napisał: Wymiana świec i dalej klapa. Po jakiś 4 godzinach przy -15 i dwukrotnym grzaniu świec jakoś zapalił, trzeba było kręcić jakieś 5s ale już o godzinie 23 po 9 godzinach przy 22 stopniach mrozu była tragedia. 4X grzane świece a rozrusznik kręcił 10-15s.Pomysły mi się skończyły.
U mnie identycznie po 4 godzinach spoko odpalił ale po dłuższym postoju juz K.O.
Co do Twoich kłopotów z obrotami czy świeciła Ci się kontrolka usterki silnika???
U mnie jak obroty wkręcały się na max 2800 nic się nie świeciło a po podłączeniu kompa wywaliło błąd przekaźnika świec żarowych potraktowaliśmy go na luzie bo podobno to normalny błąd jeśli któraś świeca się spali.Miałem tak dwa razy z tym ,że za pierwszym razem usterka naprawiła się sama a pojawiła się za jakiś czas po wyjechaniu z myjni i to mi dało do myślenia.
Jednak nie dało mi to spokoju i wyjąłem reflektor przez szczelinę zauważyłem ułamane ucho i dziurę w obudowie od przekaźnika.Wyjąłem go i do czasu mrozów latałem bez problemu.A teraz go nie tykam aż dostanę nowy przekaźnik jak nie pomoże to olewam go niech stoi do wiosny
Może u Ciebie akumulator już nie daje rady i cała elektryka łapie błędy z powodu dużych spadków napięcia.Miałem taki motyw ,że po meczeniu auta na słabym akumulatorze "zniknęło" mi radio tzn nie mogłem go włączyć.Odłączenie akusa pomogło.