Witam!
Moja przygoda z instalacją gazową w w/w aucie zaczęła się dość niedawno, bo raptem 5 tys km temu. Do tego czasu wszystko chodziło jak w zegarku (chociaż no czułem, że troszeczke gorzej pracuje na gazie). Ale to była raczej dobra znajomość. "Lałem i jeździłem". Do czasu. Od pewnego okresu bywa tak, że np. jade sobie autem dłuzszy dystans i np. po 30-40km od przelaczenia sie na gaz (ale tutaj nie ma zadnej kilometrowej reguly) z gazu przelacza sie na benzyne. Na samym poczatku pomagalo ponowne zapalenie auta - auto przelaczalo sie na gaz i o dziwo dalej juz dobrze jezdzilo. Ale z czasem ponowne zapalenia auta nie przynosilo efektu - instalacja gazowa 'cykała' czyli tak jakby sie przelaczal na gaz (i palila sie juz żółta lampka na wskaźniku, czyli ze przechodzi na gaz) ale po chwili ta zolta lampka zamieniala sie w czerwona (PB). Całe to zjawisko charakteryzuje się dużą nieregularnością czasu i charakteru wystąpienia. Byłem z tym kilka razy u gazownika lecz, AKURAT w tym momencie auto płynnie pracowało na gazie i gazownikowi rzecz jasna po podlaczeniu do kompa nie wywalalo zadnych błędów. Sytuacja jest na tyle irytująca, że często jestem w trasie i jak mnie np. taka sytuacja spotyka w polowie trasy ze nagle przelacza sie na benzyne to albo w poblizu przez x km nie ma gazownika albo do gazownika sie sytuacja unormowuje i guzik moge sprawdźić ewentualne błędy. Aha, i poza tym (aczkolwiek nie wiem czy ma to jakiś związek) auto przestało wchodzić na obroty powyżej 5 tys podczas jazdy na biegu (zaznaczam), bo na jałowym leci do odcięcia - sytuacja i na PB i na LPG. Po przekroczeniu 5 tys jakby cos mi cofało zapłon; takie mam wrażenie. Może ktoś miał podobne objawy w instalacji gazowej, naprawde nie wiem czego to może być wina to 'czasem się przełącze, czasem nie'.
Moja przygoda z instalacją gazową w w/w aucie zaczęła się dość niedawno, bo raptem 5 tys km temu. Do tego czasu wszystko chodziło jak w zegarku (chociaż no czułem, że troszeczke gorzej pracuje na gazie). Ale to była raczej dobra znajomość. "Lałem i jeździłem". Do czasu. Od pewnego okresu bywa tak, że np. jade sobie autem dłuzszy dystans i np. po 30-40km od przelaczenia sie na gaz (ale tutaj nie ma zadnej kilometrowej reguly) z gazu przelacza sie na benzyne. Na samym poczatku pomagalo ponowne zapalenie auta - auto przelaczalo sie na gaz i o dziwo dalej juz dobrze jezdzilo. Ale z czasem ponowne zapalenia auta nie przynosilo efektu - instalacja gazowa 'cykała' czyli tak jakby sie przelaczal na gaz (i palila sie juz żółta lampka na wskaźniku, czyli ze przechodzi na gaz) ale po chwili ta zolta lampka zamieniala sie w czerwona (PB). Całe to zjawisko charakteryzuje się dużą nieregularnością czasu i charakteru wystąpienia. Byłem z tym kilka razy u gazownika lecz, AKURAT w tym momencie auto płynnie pracowało na gazie i gazownikowi rzecz jasna po podlaczeniu do kompa nie wywalalo zadnych błędów. Sytuacja jest na tyle irytująca, że często jestem w trasie i jak mnie np. taka sytuacja spotyka w polowie trasy ze nagle przelacza sie na benzyne to albo w poblizu przez x km nie ma gazownika albo do gazownika sie sytuacja unormowuje i guzik moge sprawdźić ewentualne błędy. Aha, i poza tym (aczkolwiek nie wiem czy ma to jakiś związek) auto przestało wchodzić na obroty powyżej 5 tys podczas jazdy na biegu (zaznaczam), bo na jałowym leci do odcięcia - sytuacja i na PB i na LPG. Po przekroczeniu 5 tys jakby cos mi cofało zapłon; takie mam wrażenie. Może ktoś miał podobne objawy w instalacji gazowej, naprawde nie wiem czego to może być wina to 'czasem się przełącze, czasem nie'.