Mam problem z odpaleniem samochodu,mianowicie: wkładam kluczyk do stacyjki, zagrzewam świece, odpalam. Rozrusznik kręci trzy, cztery razy po czym przestaje(kluczyk dalej trzymam w pozycji rozruchowej).
Autko jest po delikatnej stłuczce (pęknięty zderzak, zbity reflektor - nic poważnego) i co najgorsze, silnik nie chce odpalić.
Przed założeniem tematu sprawdziłem:
- Akumulator (przy próbie odpalenia napięcie spada z 12V do 10V)
- Błędy na komputerze. Jedyny błąd jaki wykrył: napinacz pasa jest zerwany.
- Przewody paliwowe. Odpowietrzyłem pompką ręczną. Po próbie odpalenia z powrotem pojawiła się bańka powietrza.
Pytanie: Czy jest możliwe że, gdy w przewodach pojawi się jakakolwiek ilość powietrza to przerwie rozruch? Czy poprostu pominie powietrze a rozrusznik będzie pracować dalej?
- Odłączyłem czujnik połorzenia wału i sprawdziłem rozruch. Rozrusznik zaczoł kręcić ale i tak silnik nie odpalił.
Mechanik polecił mi metodę samostartu. Powiedział że jeżeli chodzi o przewody, to wystarczy uruchomić silnik poprzez "samostart". Jeżeli wszystko pójdzie OK ,to w przewodach wytworzy się prawidłowe ciśnienie a układ sam się odpowietrzy. (?)
Jestem zdesperowany, tak więc postanowiłem spróbować. Silnik odpalił zrobił dwa słabe obroty po czym zgasł. Nic to jednak nie pomogło.
----------
Czujnik położenia wału jest na 100% sprawny. Sprawdziłem świece i przewody - wszystko działa prawidłowo. Przeczyściłem filtr paliwa. Sprawdziłem czujnik wstrząsowy (w schowku od strony drzwi), znalazłem samą wtyczkę po guziku. Wtyczka została zmostkowana, nie daje to żadnego efektu.
Samochód próbowałem odpalić na "pych", po drugiej próbie ODBLOKOWAŁ się rozruch.
Teraz kręci, nie blokuje się, ale dalej nie odpala.
Proszę o pomoc!
Z góry dzięki!