Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Daewoo Tico r. 00, gaśnie na wolnych obrotach przy zimnym silniku

07 Mar 2012 16:53 6220 5
  • Poziom 2  
    Mam problem, którego niestety nie potrafi rozwiązać mój (widocznie słaby) mechanik. Otóż ostatnio Tico (00r, benzyna 0,8) zaczęło się dziwnie zachowywać na wolnych obrotach- spadały tak, że auto sie trzęsło. Oddałam auto do mechanika, który:wyczyścił gaźnik i wyregulował, wymienił świece. Przewody WN są nowe. Od czasu tej wizyty Tico ładnie chodzi na ssaniu, ale po wyłączeniu ssania na wolnych obrotach nie trzęsie, a od razu gaśnie. Po rozgrzaniu silnika nie gaśnie, ale też pracuje nie najlepiej. Proszę o jakieś wskazówki, bo nie mam pomysłów!
  • Poziom 19  
    Na ssaniu z zimnym silnikiem prawowicie każde auto zgaśnie, moje Cinquecento też. Ale po rozgrzaniu powinien pracować poprawnie.
  • Poziom 2  
    Nie nie- problem polega na tym że auto gaśnie po wyłączeniu się ssania, podczas wrzucania na luz- jak tylko dojadę do świateł, wyrzucam na luz i wtedy auto momentalnie gaśnie- dziwne jest to, że po rozgrzaniu się silnika nie gaśnie mimo również nieregularnych niskich obrotów. Nie wiem w czym może tkwić problem
  • Poziom 29  
    Niech mechanik dokładnie wyreguluje gaźnik. Tam jest ssanie na termostacie woskowym i może za wcześnie się wyłącza i dlatego silnik gaśnie. Możliwe, że jakiś paproch w gaźniku jest, a mechanik za dokładny nie jest w swej profesji.
  • Poziom 1  
    Podłączę się do tematu gaśnięcia silnika.

    W moim Tico po odpaleniu (silnik zimny) odpala się ładnia, ssanie się załącza, po pewnym czasie to ssanie się wyłącza - silnik nadal pracuje. Po dłuższym czasie ( nagrzanie się silnika ) zaczyna gasnąć silnik podczas zwalniania przy dojeżdzaniu do skrzyżowania, podczas jazdy np 60km/h jak wrzuce na luz to też potrafi zgasnąć. Czytałem już na różnych forach i pisane jest między innymi o gaźniku, pompie paliwa, module zapłonowym itd. Jak wiadomo moduł zapłonowy to jest tam trochę elektroniki, a jak wiadomo elektronika nie bardzo lubi gorąca. Owy moduł jak wiadomo znajduje się w aparacie zapłonowym, a ten jest przykręcony do silnika. Silnik jak się nagrzeje to jest bardzo gorący, temperature swą przekazuje na aparat zapłonowy, a ten z kolei na moduł zapłonowy. Zrobiłem próbe, odkręciłem moduł zapłonowy i podłączyłem go za pomocą przedłużonych przewodów z wnętrzem aparatu zapłonowego. Moduł zapłonowy przykręciłem do jakieś 300cm2 blachy aluminiowej 3mm grubej smarując ten moduł dodatkowo pastą termoprzewodzącą. Wynik eksperymentu : Odpalam auto i cały czas jeździ się bez gaśnięcia silnika, co przed tym to silnik co chwila gasł jak nabrał pewnej temperatury. Widać tak jakby ta wyższa temperatura miała złe oddziaływanie na owy moduł jak znajdował się w aparacie zapłonowym. Jak na razie tico chula nie gasnąc wogule. I tu mam dylemat co z tym zrobić, czy zostawić takie coś czy pomysleć o nowym module wstawiając go do aparatu zapłonowego który znowu będzie katował ten moduł wysoką temperaturą, czy też pozostawić ten moduł poza aparatem ?
  • Poziom 15  
    Witam jeśli temat jeszcze aktualny to napiszę tak.
    Jeśli cena modułu nie jest droga to warto kupić i złożyć jak fabryka dała, a ten co masz to do bagażnika daj/schowaj na czarną godzinę jakby na trasie stanęła.
    Jeśli nie stać cię na moduł to zabezpiecz to dobrze przed wilgocią i mechanicznym uszkodzeniem jak wibracje czy przed grzebaniem w silniku przez mechanika itp, solidnie zamontuj.
    Ważne żeby było niezawodne póki rdza nie zje karoserię w taki sposób że silnik czy fotele nie spadną na ziemię bądź nie złamie się autko na pół.
    Pozdrawiam