Podłączę się do tematu gaśnięcia silnika.
W moim Tico po odpaleniu (silnik zimny) odpala się ładnia, ssanie się załącza, po pewnym czasie to ssanie się wyłącza - silnik nadal pracuje. Po dłuższym czasie ( nagrzanie się silnika ) zaczyna gasnąć silnik podczas zwalniania przy dojeżdzaniu do skrzyżowania, podczas jazdy np 60km/h jak wrzuce na luz to też potrafi zgasnąć. Czytałem już na różnych forach i pisane jest między innymi o gaźniku, pompie paliwa, module zapłonowym itd. Jak wiadomo moduł zapłonowy to jest tam trochę elektroniki, a jak wiadomo elektronika nie bardzo lubi gorąca. Owy moduł jak wiadomo znajduje się w aparacie zapłonowym, a ten jest przykręcony do silnika. Silnik jak się nagrzeje to jest bardzo gorący, temperature swą przekazuje na aparat zapłonowy, a ten z kolei na moduł zapłonowy. Zrobiłem próbe, odkręciłem moduł zapłonowy i podłączyłem go za pomocą przedłużonych przewodów z wnętrzem aparatu zapłonowego. Moduł zapłonowy przykręciłem do jakieś 300cm2 blachy aluminiowej 3mm grubej smarując ten moduł dodatkowo pastą termoprzewodzącą. Wynik eksperymentu : Odpalam auto i cały czas jeździ się bez gaśnięcia silnika, co przed tym to silnik co chwila gasł jak nabrał pewnej temperatury. Widać tak jakby ta wyższa temperatura miała złe oddziaływanie na owy moduł jak znajdował się w aparacie zapłonowym. Jak na razie tico chula nie gasnąc wogule. I tu mam dylemat co z tym zrobić, czy zostawić takie coś czy pomysleć o nowym module wstawiając go do aparatu zapłonowego który znowu będzie katował ten moduł wysoką temperaturą, czy też pozostawić ten moduł poza aparatem ?