Zyt napisał: Tak, zadziała. Zabezpieczenia ziemnozwarciowe operują na pomiarach składowych symetrycznych. Konkretnie chodzi tu o kolejność zerową. Pojawia się ona wskutek asymetrii w sieci zasilającej. Asymetria ta może być spowodowana doziemieniem, przerwaniem fazy itp.
Przyznam się bez bicia, że na zabezpieczeniach SN się nie znam, ale z praktyki (nie tylko swojej) wiem, że przy uszkodzeniu typu upalony mostek (bez doziemienia) zabezpieczenia go nie "widzą", brak nawet jakiejkolwiek sygnalizacji. Było tak dziesiąt lat temu na starych trupach, tak jest i teraz na nowoczesnych zabezpieczeniach. Taki mostek może sobie dyndać na wieki wieków, dopóki odbiorca nie zgłosi zaniżonego napięcia. Energetycy z 30-letnim stażem nie znają przypadku wyłączenia linii (lub chociaż pobudzenia zabezpieczeń) przy przerwaniu fazy bez doziemienia.
A tak z czystej ciekawości...
Wyobraźmy sobie 20 km linii magistralnej z rozbudowanym systemem odgałęzień a w nich 30 stacji. Na jednej z nich upala się mostek na trafo albo na odłączniku i zwisa sobie spokojnie.
Pytanie zatem do specjalistów, zwłaszcza kolegi
Zyt
:
Skąd zabezpieczenie w GPZ "wie", że takie coś się stało na jednej stacji, podczas gdy 29 pracuje normalnie. Jakimi zjawiskami fizycznymi przesyłana jest informacja z miejsca uszkodzenia do GPZ-u? Inaczej, jakie parametry monitorowane przez zabezpieczenie ulegną zmianie?
A jeszcze jedno:
Zyt napisał: Musiałbyś się zorientować co jest na początku linii zasilającej. Najprawdopodobniej, jak już wspomnieli koledzy, będzie zygzak
Wspomniany zygzak występuje nie na początku linii SN a na jej końcu (końcach). Widział kolega zygzak w trafo WN/SN? Bo ja nie.