Witam
Sam nie wiem jaki tytuł dać temu postowi.
Zauważyłem ostatnio że następuje ograniczenie ludzi do pewnych "wycinków" internetu i postanowiłem napisać parę słów, by inni się opowiedzieli jak to widzą.
Tak się zastanawiam czy może kogoś też "ruszają" podobne sprawy jak mnie. Chodzi o to że czasami się czyta na elektrodzie posty typu: "......że ktoś chce coś kupić i nie ma tego na Allegro, to znaczy że niema dostępnego wcale.........". Jak coś czytam takiego to krew mnie zalewa. Rozumiem że aukcje, że brak czasu, że coś tam, ale są sklepy internetowe, są sklepy stacjonarne. To że czegoś nie ma na Allegro to nie znaczy że nie ma wcale - jest wystarczy poszukać. Nawet zauważyłem taką tendencję że w danej firmie często jest parę groszy taniej (w ich klepie internetowym) niż na aukcji, bo nie trzeba płacić prowizji.
Kolejna sprawa to Facebook, to że nie każdy go znosi, to nie powinno (a jest) oznaczać iż co drugi program TV odsyła do swojego profilu na Facebooku by się czegoś dowiedzieć więcej. Nawet ostatnio mBank będzie się integrował z Facebookiem. Czy już kurde nie da się bez tego. Czy będzie trzeba zmuszać klientów do czegoś czego nie cierpią?
Co sądzicie na te tematy, czy społeczeństwo jest ograniczone tylko do aukcji i Facebooka?. Czy poza nimi nie widzą innego internetu?
Sam nie wiem jaki tytuł dać temu postowi.
Zauważyłem ostatnio że następuje ograniczenie ludzi do pewnych "wycinków" internetu i postanowiłem napisać parę słów, by inni się opowiedzieli jak to widzą.
Tak się zastanawiam czy może kogoś też "ruszają" podobne sprawy jak mnie. Chodzi o to że czasami się czyta na elektrodzie posty typu: "......że ktoś chce coś kupić i nie ma tego na Allegro, to znaczy że niema dostępnego wcale.........". Jak coś czytam takiego to krew mnie zalewa. Rozumiem że aukcje, że brak czasu, że coś tam, ale są sklepy internetowe, są sklepy stacjonarne. To że czegoś nie ma na Allegro to nie znaczy że nie ma wcale - jest wystarczy poszukać. Nawet zauważyłem taką tendencję że w danej firmie często jest parę groszy taniej (w ich klepie internetowym) niż na aukcji, bo nie trzeba płacić prowizji.
Kolejna sprawa to Facebook, to że nie każdy go znosi, to nie powinno (a jest) oznaczać iż co drugi program TV odsyła do swojego profilu na Facebooku by się czegoś dowiedzieć więcej. Nawet ostatnio mBank będzie się integrował z Facebookiem. Czy już kurde nie da się bez tego. Czy będzie trzeba zmuszać klientów do czegoś czego nie cierpią?
Co sądzicie na te tematy, czy społeczeństwo jest ograniczone tylko do aukcji i Facebooka?. Czy poza nimi nie widzą innego internetu?