Witam. Moja pięcioletnia pralka Indesit WIL105 działała już cały kwartał bez problemów, gdy nagle, dwa dni temu, z niewiadomej przyczyny przy nastawionym programie czwartym wykonała trzeci. Całe szczęście, że nie było tam szczególnie delikatnych rzeczy :/ Przy następnym cyklu prania ciemnego włączyłem program nr 2, a tu sekundę przed załączeniem blokady drzwi pstryknęła szybko dwa razy, jak to ma w zwyczaju przy normalnej pracy rozpoczynać program z praniem wstępnym. Zaświeciła się lampka prania wstępnego. Wobec tego przerwałem pranie, przestawiłem pokrętło na "3", co nakazywała logika po ostatnich dwóch przypadkach. Nastąpiła niespodzianka, ponieważ wyprała prawidłowo! Przez to nie doprała kompletnie (była zapakowana na wcisk, a 30 minut zasadniczego w 40°C (była nastawiona na 50) nic nie dało). Na następnym cyklu pościel na 60 (program "8") wypieściła na jedwabnym. Strasznie to denerwuje, ponieważ marnuje się woda, czas i prąd (powtórne dwa ostatnie prania), poza tym mam zszarpane nerwy.
Czy opłaca się coś z tym zrobić?! Już, już miałem kupić nową pralkę, ale widać ta się "wystraszyła", a po odzyskaniu dobrego zdania znów się "wyluzowała", nie pierwszy raz zresztą.
Czy opłaca się coś z tym zrobić?! Już, już miałem kupić nową pralkę, ale widać ta się "wystraszyła", a po odzyskaniu dobrego zdania znów się "wyluzowała", nie pierwszy raz zresztą.