Witam,
Posiadam bardzo starą centralę CA6 z 1999 roku i manipulator KLED-S do niej.
Niestety alarm montowany jest w mieszkanku po znajomości i trochę na przymus właściciela, który chciałby żeby wszystko było po jego myśli. Nie przewidział dobrego umiejscowienia klawiatury.
Facet pod płytami g-k pociągnął sobie kable do alarmu. Niestety pewnie nie robił tego zgodnie ze sztuką i nie zachował odpowiedniej odległości, co może powodować że kable się gdzieś dublują z elektrycznymi. Na pewno główny kabel zasilający alarmu pociągnął wraz z kablem do manipulatora. Co gorsza, miejsce instalacji wyznaczył sobie pod rozdzielnią. W efekcie kabel od zasilania przechodzi praktycznie pod klawiaturą.
Ok, centrala zainstalowana, czujki też, syreny. Na pierwszy rzut oka wszystko trybi jak trzeba. Alarm się załącza i rozłącza, usterek wykazywanych brak. I nagle dziwna reakcja: zaczyna alarmować - zapala się dioda strefy A (system bez podziału na strefy) oraz diody 7 i 8 odpowiedzialne za wejścia z klawiatury. 7 to NC kontaktron drzwi, 8 to NC sabotaż syreny. Manipulator reaguje wtedy tylko na JEDNO naciśnięcie, każde kolejne nie skutkuje już niczym. Nie ma możliwości skasowania alarmu i rozbrojenia. Po resecie zasilania z akumulatora i sieci dalej wyje alarm z pamięci, tym razem klawiatura wraca do normy.
Połączenia Z1 i Z2 w KLED-S są sprawdzone, masę na COM mam podaną z centrali wspólnym kablem manipulatora.
Problem nie leży po stronie konfiguracji czujek, gdyż przy ustawieniu zarówno NC jak i brak czujnika taka sytuacja występuje. I teraz clue - dzieje się tak tylko gdy załączę zasilanie. Przy zasilaniu z accu takiego problemu nie ma.
Pytania:
- czy ktoś spotkał się z taką reakcją manipulatora, że jest jakby zablokowany przy takim typie alarmu?
- a może jest to sygnalizacja sabotażu manipulatora? tylko dlaczego nie da się go skasować?
- czy metalowa pucha na klawiaturę oraz próba rozdzielenia kabli sygnałowych od elektrycznych i przeniesienia manip. trochę dalej poza zasięg kabla napięciowego może uratować sytuację (zmniejszyć wpływ pola magn. na klawiaturę), czy jest to raczej kwestia beznadzieji kablowej?
- czy sugerujecie ustawienie wyższej tolerancji czułości w takim przypadku, co mogłoby zapobiegać zakłóceniom? Jeśli tak, to jaka wartość?
Posiadam bardzo starą centralę CA6 z 1999 roku i manipulator KLED-S do niej.
Niestety alarm montowany jest w mieszkanku po znajomości i trochę na przymus właściciela, który chciałby żeby wszystko było po jego myśli. Nie przewidział dobrego umiejscowienia klawiatury.
Facet pod płytami g-k pociągnął sobie kable do alarmu. Niestety pewnie nie robił tego zgodnie ze sztuką i nie zachował odpowiedniej odległości, co może powodować że kable się gdzieś dublują z elektrycznymi. Na pewno główny kabel zasilający alarmu pociągnął wraz z kablem do manipulatora. Co gorsza, miejsce instalacji wyznaczył sobie pod rozdzielnią. W efekcie kabel od zasilania przechodzi praktycznie pod klawiaturą.
Ok, centrala zainstalowana, czujki też, syreny. Na pierwszy rzut oka wszystko trybi jak trzeba. Alarm się załącza i rozłącza, usterek wykazywanych brak. I nagle dziwna reakcja: zaczyna alarmować - zapala się dioda strefy A (system bez podziału na strefy) oraz diody 7 i 8 odpowiedzialne za wejścia z klawiatury. 7 to NC kontaktron drzwi, 8 to NC sabotaż syreny. Manipulator reaguje wtedy tylko na JEDNO naciśnięcie, każde kolejne nie skutkuje już niczym. Nie ma możliwości skasowania alarmu i rozbrojenia. Po resecie zasilania z akumulatora i sieci dalej wyje alarm z pamięci, tym razem klawiatura wraca do normy.
Połączenia Z1 i Z2 w KLED-S są sprawdzone, masę na COM mam podaną z centrali wspólnym kablem manipulatora.
Problem nie leży po stronie konfiguracji czujek, gdyż przy ustawieniu zarówno NC jak i brak czujnika taka sytuacja występuje. I teraz clue - dzieje się tak tylko gdy załączę zasilanie. Przy zasilaniu z accu takiego problemu nie ma.
Pytania:
- czy ktoś spotkał się z taką reakcją manipulatora, że jest jakby zablokowany przy takim typie alarmu?
- a może jest to sygnalizacja sabotażu manipulatora? tylko dlaczego nie da się go skasować?
- czy metalowa pucha na klawiaturę oraz próba rozdzielenia kabli sygnałowych od elektrycznych i przeniesienia manip. trochę dalej poza zasięg kabla napięciowego może uratować sytuację (zmniejszyć wpływ pola magn. na klawiaturę), czy jest to raczej kwestia beznadzieji kablowej?
- czy sugerujecie ustawienie wyższej tolerancji czułości w takim przypadku, co mogłoby zapobiegać zakłóceniom? Jeśli tak, to jaka wartość?