Kupiłem już szósty z kolei magnetofon szpulowy - tym razem jest to ZK-147. Magnetofon gra kiepsko za sprawą niedoskonałego docisku taśmy do głowicy. Ponieważ oryginalny filc na tasiemce dociskowej był już wyeksploatowany, więc przykleiłem na tą tasiemkę prostokącik ze szmatki irchowej do wycierania okularów. Najpierw zobaczyłem jak układa się tasiemka na głowicy i przykleiłem taki prostokącik, aby dociskał do centaralnej części głowicy (z naddatkiem) - docisk wydawał sie być dobry, ale jakość poprawiła sie nieznacznie. Próbowałem również ze sprasowanym filcem z wkładek do butów - mimo jeszcze mocniejszego docisku nie gralo najlepiej. Zauważyłem jednak, że gdy pod docisk podłożyłem pod kątem kawałeczek waty to grało i nagrywało idealnie - nigdy jednak nie mogłem z kolei uzyskać prawidłowego efektu na obu ścieżkach jednocześnie. Głowica nie była raczej ruszana - zalakierowane śruby regulacyjne i wizualnie nie jest jeszcze starta - brązowe czoło i trzy srebrne paski. Oczywiście cały przesów taśmy wyczyściłem denaturatem. Liczę, że ktoś mnie poratuje w tej kwestii zanim zrobię coś nie tak. Do szpulowców mam niestety okropnego pecha.
Zapraszam, równiez do ankiety na temat taśm szpulowych.
Zapraszam, równiez do ankiety na temat taśm szpulowych.