Witam,
Mój komputer uległ najdziwniejszej, jaką dotąd widziałem awarii.
Otóż któregoś razu podczas ładowania Windows XP (kiedy biegają te niebieskie paski) pojawił się bluescreen i komputer nie chciał się uruchomić.
Odpaliłem zatem na tym samym sprzęcie ale z innego dysku Windows 7, który z miejsca oznajmił mi, że na dysku w WinXP uszkodzony jest kosz. Opróżniłem, po czym zrobiłem skandisk tego dysku, ponaprawiał jakieś tam błędy.
Po tym zabiegu spróbowałem ponownie uruchomić XP. Niebieskie paski sobie biegały, skończyły, już zaczynał kręcić CD-ROMem i nagle wyłączył dyski i restart.
Podjąłem zatem dalsze próby naprawy:
1. Podejrzenie padło na pliki znajdujące się na dysku z XP. Włożyłem zatem płytę instalacyjną w celu odświeżenie instalacji XP. Załadowały się sterowniki, po czym wystąpił błąd i dalsza instalacja nie była możliwa.
2. Podejrzenie zatem padło na sam dysk, jednak po odłączeniu go i puszczeniu instalatora wyskakiwał dokładnie ten sam błąd.
3. Wobec tego podejrzenie padło na RAM. Uruchomiłem zatem MemTest86+, który po dwóch blisko 2 godzinnych testach nie stwierdził żadnego problemu z pamięcią.
Na tym kończą mi się pomysły, co może powodować, iż zarówno instalator Windows XP jak i sam system nie chcą działać poprawnie, dlatego zwracam się o pomoc expertów.
Co jest najdziwniejsze, Windows 7 na tym samym komputerze działa bez zarzutu.
Mój komputer uległ najdziwniejszej, jaką dotąd widziałem awarii.
Otóż któregoś razu podczas ładowania Windows XP (kiedy biegają te niebieskie paski) pojawił się bluescreen i komputer nie chciał się uruchomić.
Odpaliłem zatem na tym samym sprzęcie ale z innego dysku Windows 7, który z miejsca oznajmił mi, że na dysku w WinXP uszkodzony jest kosz. Opróżniłem, po czym zrobiłem skandisk tego dysku, ponaprawiał jakieś tam błędy.
Po tym zabiegu spróbowałem ponownie uruchomić XP. Niebieskie paski sobie biegały, skończyły, już zaczynał kręcić CD-ROMem i nagle wyłączył dyski i restart.
Podjąłem zatem dalsze próby naprawy:
1. Podejrzenie padło na pliki znajdujące się na dysku z XP. Włożyłem zatem płytę instalacyjną w celu odświeżenie instalacji XP. Załadowały się sterowniki, po czym wystąpił błąd i dalsza instalacja nie była możliwa.
2. Podejrzenie zatem padło na sam dysk, jednak po odłączeniu go i puszczeniu instalatora wyskakiwał dokładnie ten sam błąd.
3. Wobec tego podejrzenie padło na RAM. Uruchomiłem zatem MemTest86+, który po dwóch blisko 2 godzinnych testach nie stwierdził żadnego problemu z pamięcią.
Na tym kończą mi się pomysły, co może powodować, iż zarówno instalator Windows XP jak i sam system nie chcą działać poprawnie, dlatego zwracam się o pomoc expertów.
Co jest najdziwniejsze, Windows 7 na tym samym komputerze działa bez zarzutu.