Na prośbę mojej siostry postanowiłem bardziej wnikliwie poszukać informacji w necie na temat rzeczywistej częstotliwości odświeżania obrazu we współczesnych telewizorach LCD. Jako, że do tej pory u mnie w domu nie było takiego telewizora, więc tym tematem się nie interesowałem. Moje życie skupia się wokół kompa, a więc i wyświetlaczy LCD z grupy monitorów komputerowych
.
Nie mniej to dobry moment na takie śledztwo, gdyż sam być może nabędę LCD TV i na chwilę obecną, aż zżera mnie ciekawość o co w tym naprawdę chodzi.
To co mi podpowiedział "wujek google" zaskoczyło mnie niezmiernie. Okazuje się, że większość telewizorów LCD wyświetla obraz z ilością odświeżeń na sekundę wynoszącą 50. Dopiero gdy pojawia się sytuacja w której istnieje zagrożenie pojawienia się efektu smużenia, na przykład podczas gwałtownego ruchu na ekranie, uruchamia się technologia dodająca dodatkowe klatki, żeby tego efektu uniknąć i opiera się ona na interpolacji, czyli matematycznemu wyznaczaniu pośredniej klatki między dwoma po sobie następującymi.
Zrozumiałem wtedy, co miałem okazję zobaczyć w przypadku niektórych TV, gdy na przykład oglądałem u kogoś TV. Co ciekawe osobiście zauważałem te momenty i nawet z czasem mi nie odpowiadał fakt, że raz obraz jest "naturalny" a raz bardziej płynny.
Podobno od momentu agresywnego wprowadzania do TV technologii 3D producenci wpadli w pułapkę, gdzie marketing musiał precyzyjnie określić i oddzielić ilość Hercy dotyczących odświeżania matrycy w trakcie oglądania telewizji, a tych w trakcie oglądania materiału 3D, bowiem do technologii trójwymiarowego obrazu potrzebne jest ich ponad 100.
Tutaj podobno zaczęło pojawiać się nazewnictwo technologii poprawiającej obraz wymienionej powyżej w zależności od producenta.
I tak mamy TrueMotion, Intelligent Frame Creation, MotionFlow, Auto Motion Plus itd. itp. :/
To co mnie naprawdę ciekawi, to to czy można nabyć telewizor, który ma matrycę co najmniej odświeżaną z częstotliwością 100Hz i nie ma 3D. Wszyscy choć trochę znający się na elektronice wiemy, że współcześnie to 3D w telewizorach to o kant d... potłuc, więc i ja i moja siostra zgadzamy się, że jest ono jej niepotrzebne. Nie mniej, żeby obecny zakup był tym na lata, moja siostra wraz z jej małżonkiem chcieliby przede wszystkim TV dobry, bez 3D no i posiadający częstotliwość odświeżania obrazu co najmniej 100Hz.
Moje pytanie więc brzmi i jest skierowany do tych znających się na temacie i tych, którzy dobrnęli do końca moich wypocin
.
Czy w ogóle takie telewizory istnieją? I... czy jest sens na siłę szukać telewizora z tymi hercami powyżej 100?
Nie mniej to dobry moment na takie śledztwo, gdyż sam być może nabędę LCD TV i na chwilę obecną, aż zżera mnie ciekawość o co w tym naprawdę chodzi.
To co mi podpowiedział "wujek google" zaskoczyło mnie niezmiernie. Okazuje się, że większość telewizorów LCD wyświetla obraz z ilością odświeżeń na sekundę wynoszącą 50. Dopiero gdy pojawia się sytuacja w której istnieje zagrożenie pojawienia się efektu smużenia, na przykład podczas gwałtownego ruchu na ekranie, uruchamia się technologia dodająca dodatkowe klatki, żeby tego efektu uniknąć i opiera się ona na interpolacji, czyli matematycznemu wyznaczaniu pośredniej klatki między dwoma po sobie następującymi.
Zrozumiałem wtedy, co miałem okazję zobaczyć w przypadku niektórych TV, gdy na przykład oglądałem u kogoś TV. Co ciekawe osobiście zauważałem te momenty i nawet z czasem mi nie odpowiadał fakt, że raz obraz jest "naturalny" a raz bardziej płynny.
Podobno od momentu agresywnego wprowadzania do TV technologii 3D producenci wpadli w pułapkę, gdzie marketing musiał precyzyjnie określić i oddzielić ilość Hercy dotyczących odświeżania matrycy w trakcie oglądania telewizji, a tych w trakcie oglądania materiału 3D, bowiem do technologii trójwymiarowego obrazu potrzebne jest ich ponad 100.
Tutaj podobno zaczęło pojawiać się nazewnictwo technologii poprawiającej obraz wymienionej powyżej w zależności od producenta.
I tak mamy TrueMotion, Intelligent Frame Creation, MotionFlow, Auto Motion Plus itd. itp. :/
To co mnie naprawdę ciekawi, to to czy można nabyć telewizor, który ma matrycę co najmniej odświeżaną z częstotliwością 100Hz i nie ma 3D. Wszyscy choć trochę znający się na elektronice wiemy, że współcześnie to 3D w telewizorach to o kant d... potłuc, więc i ja i moja siostra zgadzamy się, że jest ono jej niepotrzebne. Nie mniej, żeby obecny zakup był tym na lata, moja siostra wraz z jej małżonkiem chcieliby przede wszystkim TV dobry, bez 3D no i posiadający częstotliwość odświeżania obrazu co najmniej 100Hz.
Moje pytanie więc brzmi i jest skierowany do tych znających się na temacie i tych, którzy dobrnęli do końca moich wypocin
Czy w ogóle takie telewizory istnieją? I... czy jest sens na siłę szukać telewizora z tymi hercami powyżej 100?