Za egzamin płacisz kwotę zapisaną w Rozporządzeniu Ministra Gospodarki z dnia 16 marca 1998 r. w sprawie wymagań kwalifikacyjnych dla osób zajmujących się eksploatacją urządzeń, instalacji i sieci oraz trybu stwierdzania tych kwalifikacji, rodzajów instalacji i urządzeń, przy których eksploatacji wymagane jest posiadanie kwalifikacji, jednostek organizacyjnych, przy których powołuje się komisje kwalifikacyjne oraz wysokości opłat pobieranych za sprawdzenie kwalifikacji (Dz. U. nr 59 z dnia 15 maja 1998 poz. 377). Ponieważ jest to rozporządzenie, może się zmieniać nawet co tydzień.
Świadectwo kwalifikacji to nie prawo jazdy, żeby je robić na wyrost.
We wniosku egzaminacyjnym zaznaczasz jakie punkty cie interesują i na jaką wysokość napięcia (nie są już ważne uprawnienia bez podanej wysokości napięcia). Uprawnienia są ważne 5 lat (w przypadku dawniej wystawianych uprawnień bez daty ważności, traciły one ważność po 5 latach od zniesienia braku ograniczeń). Z tych punktów będzie cię pytała komisja. Mogą wykreślić punkty, które zaznaczyłeś, lub nałożyć ograniczenia, gdy stwierdzą iż nie posiadasz odpowiednich kwalifikacji. Wysokości napięć mogą być różne. Często dostosowuje się je do warunków pracy elektryka. I tak, jeżeli pracuje przy linii 6kV, to może dostać uprawnienia do 6kV. Przeważnie, jak ktoś prosi na średnie napięcie, to dostaje 20kV. Ale musi zwykle odpowiedzieć na pytanie czy na pracuje przy takich liniach.
Jeżeli nie pracuje, to może ich zwyczajnie nie dostać. Uwierz, że komisja potrafi ci udowodnić, że nic nie umiesz w danym temacie.
Z tego co pamiętam, składa się osobny wniosek na egzamin z eksploatacji i dozoru. Otrzymujesz dwie książeczki (po zdaniu egzaminu).
W zakresie uprawnień eksploatacyjnych możesz wykonywać pomiary eksploatacyjne, bez żadnych dodatkowych wpisów (pomiary podstawowych wielkości elektrycznych, pomiary izolacji itd.).
Nie możesz natomiast prowadzić pomiarów ppor. Pomiary różnicówek, pętli zwarcia, odgromówki itd. - bez odpowiedniego wpisu w książeczce.
Ale teraz - Jaką wykonujesz pracę, jako elektryk? Czy zamierzasz zmienić pracę? Uprawnienia się dostosowuje do swojej pracy. Monter na budowie bloku mieszkalnego nie potrzebuje np. uprawnień pow. 1kV, pracy przy oświetleniu ulicznym czy piecach elektrycznych.
Najwięcej punktów potrzebują elektrycy przemysłowi, bo mają szeroki zakres obowiązków. Wysokie zakresy napięć - pracownicy elektrowni czy pogotowia energetycznego, pracujący przy Wysokich napięciach i liniach przesyłowych (oraz uprawnienia do prac na wysokości).
80% elektryków wystarczają podstawowe punkty 1 i 2 oraz 10.
Jest to prostszy egzamin.
Natomiast same posiadanie uprawnień ci nie pomoże, jeżeli nie umiesz wykonywać takiej pracy. Raczej bardzo trudno otrzymać wpis o pomiarach, jeżeli nigdy w życiu się tego nie robiło.
Ale od zeszłego roku jest jeszcze inna opcja. Mianowicie możesz poprosić swojego przełożonego o pismo, że dopuszcza cię do pracy mimo zakończenia się ważności uprawnień. Jest to możliwe tylko, jeżeli nadal wykonujesz tę samą pracę na tym samym stanowisku. Wówczas, z takim pismem są ważne uprawnienia przedawnione. Ale to tylko dla PIP-u itp.
W przypadku zmiany pracy lub stanowiska musisz zrobić uprawnienia.
Oszczędzisz 150zł.
Dowiedz się też czy twój zakład pracy zwróci ci za egzamin. Zwykle zwracają po przedstawieniu rachunku.
PS - Natomiast obecny stan prawny nie pozwala otrzymać uprawnień budowlanych bez ODPOWIEDNICH studiów. Musisz ukończyć określony fakultet lub mu odpowiadające. Z tego co pamiętam jest kierunek "elektromechanika ogólna". Ale trzeba by sprawdzić w przepisach.
Oprócz tego trzeba się też wylegitymować odpowiednim stażem w branży budowlanej. Albo 3 albo 5 lat.