Witam.
Mam ostatnio problem z piecem. Co jakiś czas nie rusza (zacina się) ślimak w podajniku. Wstępne diagnozy że może być zacinający się ślimak okazały się niesłuszne bo wystarczy lekko stuknąć w wał i ślimak rusza. Podejrzenie padło wiec na uszkodzenie przekładni, ale jeśli to z nią by było coś nie tak, sądzę że by trzeszczała albo rozsypała się raz na dobre. Zwróciłem jednak uwagę, że podczas zacięcia silnik "burczy" więc podejrzenie padło na kondensator rozruchowy - warto spróbować ze względu na mały koszt w porównaniu z wymianą przekładni.
Kondensator mam 6 uF
Nie znam jednak dokładnie zasady działania rozruchu przez kondensator więc pytanie czy mogę dać 8uF , który mam aktualnie dostępny czy będzie on już za duży?
Proszę o rade bo mróz za oknem, a piec nie grzeje.
Mam ostatnio problem z piecem. Co jakiś czas nie rusza (zacina się) ślimak w podajniku. Wstępne diagnozy że może być zacinający się ślimak okazały się niesłuszne bo wystarczy lekko stuknąć w wał i ślimak rusza. Podejrzenie padło wiec na uszkodzenie przekładni, ale jeśli to z nią by było coś nie tak, sądzę że by trzeszczała albo rozsypała się raz na dobre. Zwróciłem jednak uwagę, że podczas zacięcia silnik "burczy" więc podejrzenie padło na kondensator rozruchowy - warto spróbować ze względu na mały koszt w porównaniu z wymianą przekładni.
Kondensator mam 6 uF
Nie znam jednak dokładnie zasady działania rozruchu przez kondensator więc pytanie czy mogę dać 8uF , który mam aktualnie dostępny czy będzie on już za duży?
Proszę o rade bo mróz za oknem, a piec nie grzeje.