Wszystko co panowie mówicie to szczera prawda.
Teoretyczna granica odbioru to pojecie raczej nierealne. Oznacza to ze wokoło poziom tła musi być zerowy, niemal pozbawiany jakichkolwiek urządzeń elektrycznych, co jest w praktyce niemożliwe. Wystarczy nawet jedna mała "żarówka elektrooszczędna" i poziom tła skacze o co najmniej kilkanaście dB. Do tego ta granica teoretyczna dotyczy sygnału który jest pozbawiony współczynnika ochrony, co w warunkach realnych przesuwa ten minimalny poziom o jakieś 10 dB.
Już samo włączenie odbiornika/dekodera TV powoduje gwałtowny wzrost tła, w praktyce podnosi się on do około -95 dBm w odległości do kilku metrów. Można oceniać warunki odbioru, ale realia są takie jakie są, wstawianie nawet najczulszych odbiorników nic nie da, gdy poziom zakłóceń przez nie powodowanych, jest porównywalny z sygnałem.
Dlatego do odbioru w takich warunkach należy stosować tunery wyłącznie w metalowych obudowach. Obudowy tak Manty jak i Cabletecha do szczelnych nie należą. Wiele osób ma z nimi problemy właśnie podczas stosowania anten pokojowych, gdy antena jest bardzo blisko dekodera....
Wiem jak jest na Kaszubach, teren piękny ale radiowo paskudny. Obawiam się że te wszystkie kombinacje i dywagacje zakończa się zainstalowaniem satelity, będzie taniej i stabilniej.
Jak dom stoi w niecce to praw fizyki nie ominiemy. W warunkach miejskich można korzystać z sygnału odbitego, w warunkach leśny jest to już dużo trudniejsze. Może się okazać że trzeba zastosować odbiór z odbicia od ściany lasu czy innych elementów otoczenia. Ale to jest drogo, efekt nieznany i antena do takiego odbioru na pewno nie będzie anteną pokojową.