Witam. Zakupiłem amplituner KENWOOD KRF-V5010. Po kilku godzinach używania, kładąc się do łóżka ściszyłem go i zaczął szeleścić lewy kanał. Mogło szeleścić wcześniej, ale że było głośniej to mogłem tego nie słyszeć. Szeleści na niezmiennym poziomie głośności. Zmiana wejść, czyszczenie + podmiana przekaźników opóźniających załączanie głośników a nawet przelutowanie całej płyty głównej nie pomogło. Potrafi nie szeleścić przez ok godzine, po czym szeleści kilka minut i znów cisza. Tylko jeden elektrolit jest "wybrzuszony" C-316 (przy zasilaczu) ale sądzę że nie ma on wpływu tylko na lewy kanał. Mam zamiar wymienić wszystkie elektrolity ale powoli zaczynam powątpiewać czy to cokolwiek pomoże