Witam serdecznie,
wczoraj odebrałem samochód od mechanika (naprawa zawieszenia) - odebrałem w/w z naprawionym zawieszeniem ale niedziałającym subwooferem...
Mianowicie - po oględzinach tuż za bramą warsztatu stwierdziłem, że nie włącza się wzmacniacz przy skrzyni basowej, okazało się, że spalone są oba bezpieczniki - przy akumulatorze na kablu (60A) i w samym wzmacniaczu (25A), wzmacniacz marki RMS. Po wymianie bezpieczników wzmacniacz zaskoczył, lecz głośnik (marki MRS) przy odrobinie zwiększonym poziomie głośności zaczyna mocno charczeć i trzeszczeć.
Kupiłem nowy głośnik (JBL) i niestety jest prawie to samo... Napięcie z akumulatora - 12,7 v, sprawdziłem wszystkie styki, wymieniłem nawet kable wewnątrz skrzyni na grubsze - nie pomogło. Dodam, że wzmacniacz jak i głośnik ze skrzynią (+ okablowanie) mam w posiadaniu około 10 lat - nigdy nie było z tym zestawem najmniejszego problemu, grał zawsze czysto, bez żadnych zniekształceń, potrafił zejść bardzo nisko -przy niewielkiej głośności w domu drżały obrazy na ścianach.
Osobiście podejrzewam, że przyczyną jest praktykant u mojego mechanika który zrobił sobie dyskotekę i przesadził...
W związku z powyższym - czy ktoś z Was miałby pomysł gdzie szukać dalej, aby wyeliminować trzeszczenie głośnika? Potencjometry GAIN i CROSSOVER działają płynnie, przełącznik BASS BOOST też...
P.S. Przy odpalonym silniku napięcie podnosi się do trochę ponad 13V, subwoofer miałem zakładany w zeszłym roku w maju - do teraz działał bez najmniejszych zastrzeżeń.
wczoraj odebrałem samochód od mechanika (naprawa zawieszenia) - odebrałem w/w z naprawionym zawieszeniem ale niedziałającym subwooferem...
Mianowicie - po oględzinach tuż za bramą warsztatu stwierdziłem, że nie włącza się wzmacniacz przy skrzyni basowej, okazało się, że spalone są oba bezpieczniki - przy akumulatorze na kablu (60A) i w samym wzmacniaczu (25A), wzmacniacz marki RMS. Po wymianie bezpieczników wzmacniacz zaskoczył, lecz głośnik (marki MRS) przy odrobinie zwiększonym poziomie głośności zaczyna mocno charczeć i trzeszczeć.
Kupiłem nowy głośnik (JBL) i niestety jest prawie to samo... Napięcie z akumulatora - 12,7 v, sprawdziłem wszystkie styki, wymieniłem nawet kable wewnątrz skrzyni na grubsze - nie pomogło. Dodam, że wzmacniacz jak i głośnik ze skrzynią (+ okablowanie) mam w posiadaniu około 10 lat - nigdy nie było z tym zestawem najmniejszego problemu, grał zawsze czysto, bez żadnych zniekształceń, potrafił zejść bardzo nisko -przy niewielkiej głośności w domu drżały obrazy na ścianach.
Osobiście podejrzewam, że przyczyną jest praktykant u mojego mechanika który zrobił sobie dyskotekę i przesadził...
W związku z powyższym - czy ktoś z Was miałby pomysł gdzie szukać dalej, aby wyeliminować trzeszczenie głośnika? Potencjometry GAIN i CROSSOVER działają płynnie, przełącznik BASS BOOST też...
P.S. Przy odpalonym silniku napięcie podnosi się do trochę ponad 13V, subwoofer miałem zakładany w zeszłym roku w maju - do teraz działał bez najmniejszych zastrzeżeń.