Witam. W moim aparacie zacinał się obiektyw, aż wczoraj stanął na amen. Rozkręciłem go i okazało się że smar zamienił się w żółtą skrupę. Wyczyściłem cały smar i złożyłem aparat. Jednak pojawił się problem. Nie wiem jakim cudem ale w gnieździe taśmy od silnika napędu, soczewki i kilku drobiazgów wyrwałem to czarne do przytrzaskiwania taśmy, reszta gniazda cała. Myślałem że coś mnie trafi, tyle razu to robiłem, a teraz musiałem użyć za dużo siły. Efektem jest to że aparat wysuwa obiektyw płynnie, cofa go trochę, wysuwa i tak 3 razy. W końcu staje i wyświetla napis wyłącz i włącz zasilanie. Nie wiem czy to wina tego docisku, czy transponter (czy jakoś tak) od wysunięcia (ten od schowania wygląda normalnie, a po złożeniu obiektyw dochodzi do niego, więc na pewno działa) jest uszkodzony, czy co. Nie wiem nawet gdzie się znajduje. Da się to uratować?