Zaczęło się od tego, że w ciągu ostatnich dwóch tygodni, kilkakrotnie miwałem epizody komunikatu "sterownik ekranu przestał działac, ale odzyskał sprawność". Wtedy jeszcze nie podjerzewałem, że problem będzie poważny. Najpierw przeinstalowałem sterowniki w tej samej wersji, potem w najnowszej (za każdym razem usuwając poprzednie), i problem był, jak się wydawało, rozwiązany. Do czasu
Podczas gry (League of legends, a zatem nie było to 100% obciążenie) komputer nagle się zaciął/zwisł - monitor zgasł, zaś dziwiek zaptęlił nap ółsekundowej sekwencji, następnie pojawił się blue screen i reset.
Po resecie na ekranie pojawiły się artefakty - niestety wszędzie. Na ekranie startowym płyty głównej, w UEFI (odpowiednik biosu), w menagerze rozruchu, na ekranie powitalnym itd. Mam na dysku zainstalowany też stary XP, tam również są one widoczne. Artefakty przypominają cieniutkie, białe lub bardzo jasne, poziomo ułozone kreski. Mają dwie specyficzne cechy - nie widać ich na screenshotach, i znikają (choć tylko na kilka sekund) pod kursorem
myszki.
Główny objaw jest jednak taki, że system nie chce się uruchomić z jakimikolwiek sterownikami grafiki. W trybie awaryjnym rozruch działa ok (choć artefakty są cały czas obecne), zaś żeby dostać się do normalnego systemu, muszę najpierw odinstalować sterowniki grafiki. Wtedy system i podstawowe aplikacje (sieć, przeglądarka, antywirus itd) działają stabilnie i bezproblemowo. Ale ponowna instalacja sterów grafiki w którejkolwiek wersji, aktualnej czy jednej ze starszych, sprawia, że start Windowsa kończy się blue screenem i resetem. Blue screen zawiera pełnoekranową ścianę tekstu - zdążyłem przeczytać coś o ładowaniu sterownika grafiki i informację, że "reset ma zapobiec uszkodzeniu sprzętu"
Podejrzewam i liczę się z tym, że uszkodzona jest grafika (niestety jest kilka miesięcy po gwarancji), ale zanim zacznę bawić się w chirurga, chciałem zasięgnąć porady. Czy przychodzi Wam do głowy coś jeszcze do wypróbowania z poziomu systemu? Dodam, że choć bez oprogramowania Nvidia możliwości monitorowania są ograniczone, to jednak temperatury i obroty wentylatorów wydają się być bez zarzutu.
Będę wdzięczny za wszelką pomoc.
Konfiguracja:
Interl Core i7 2600 K
Asrock P67 Extreme4
Gainward GeForce GTX 580 (niereferencyjna, dwa wentylatory)
2 x 4 GB GoodRAM Play
Sata Samsung 1 TB + zew. 2,5'' Samsung 640 GB
Antec Truepower New 650W
Windows 7 Home Premium 64 bit
Sprzęt był budowany pod przyszły OC, ale na razie nie było takiej potrzeby, więc chodził na standardowych ustawieniach.
Podczas gry (League of legends, a zatem nie było to 100% obciążenie) komputer nagle się zaciął/zwisł - monitor zgasł, zaś dziwiek zaptęlił nap ółsekundowej sekwencji, następnie pojawił się blue screen i reset.
Po resecie na ekranie pojawiły się artefakty - niestety wszędzie. Na ekranie startowym płyty głównej, w UEFI (odpowiednik biosu), w menagerze rozruchu, na ekranie powitalnym itd. Mam na dysku zainstalowany też stary XP, tam również są one widoczne. Artefakty przypominają cieniutkie, białe lub bardzo jasne, poziomo ułozone kreski. Mają dwie specyficzne cechy - nie widać ich na screenshotach, i znikają (choć tylko na kilka sekund) pod kursorem
myszki.
Główny objaw jest jednak taki, że system nie chce się uruchomić z jakimikolwiek sterownikami grafiki. W trybie awaryjnym rozruch działa ok (choć artefakty są cały czas obecne), zaś żeby dostać się do normalnego systemu, muszę najpierw odinstalować sterowniki grafiki. Wtedy system i podstawowe aplikacje (sieć, przeglądarka, antywirus itd) działają stabilnie i bezproblemowo. Ale ponowna instalacja sterów grafiki w którejkolwiek wersji, aktualnej czy jednej ze starszych, sprawia, że start Windowsa kończy się blue screenem i resetem. Blue screen zawiera pełnoekranową ścianę tekstu - zdążyłem przeczytać coś o ładowaniu sterownika grafiki i informację, że "reset ma zapobiec uszkodzeniu sprzętu"
Podejrzewam i liczę się z tym, że uszkodzona jest grafika (niestety jest kilka miesięcy po gwarancji), ale zanim zacznę bawić się w chirurga, chciałem zasięgnąć porady. Czy przychodzi Wam do głowy coś jeszcze do wypróbowania z poziomu systemu? Dodam, że choć bez oprogramowania Nvidia możliwości monitorowania są ograniczone, to jednak temperatury i obroty wentylatorów wydają się być bez zarzutu.
Będę wdzięczny za wszelką pomoc.
Konfiguracja:
Interl Core i7 2600 K
Asrock P67 Extreme4
Gainward GeForce GTX 580 (niereferencyjna, dwa wentylatory)
2 x 4 GB GoodRAM Play
Sata Samsung 1 TB + zew. 2,5'' Samsung 640 GB
Antec Truepower New 650W
Windows 7 Home Premium 64 bit
Sprzęt był budowany pod przyszły OC, ale na razie nie było takiej potrzeby, więc chodził na standardowych ustawieniach.