Witam
Jakiś czas temu wprowadziłem się do wynajętego mieszkania na jednym z warszawskich osiedli. Gdy podłączyłem telewizor do gniazda antenowego w jednym z pokoi okazało się, że dostępne mam kilkadziesiąt programów w dobrej jakości (nie chodzi o naziemną telewizję cyfrową), więc zapewne była to ogólnodostępna "kablówka blokowa". Wszystkie kanały działały w jak najlepszym porządku. Postanowiłem więc zamówić internet z firmy Multimedia Polska. Monterzy zjawili się po kilku dniach od zamówienia i zamontowali usługę. Niestety nie było mnie wtedy w mieszkaniu, a niewtajemniczona współlokatorka pozwoliła panom na swobodne działanie. Okazało się, że podłączyli internet jednocześnie odcinając nas od dotychczasowej "kablówki blokowej". Gdy dzwoniłem do Multimedii w celu wyjaśnienia nikt nie był w stanie tego wytłumaczyć. Dopiero następnego dnia zadzwonił do mnie monter i powiedział, że nie było innej możliwości, ponieważ w bloku telewiżję zakładało wcześniej UPC i wszystkie kable zostały wkute w tynk. Oznajmił też, że gdy zszedł do piwnicy, by zajrzeć do skrzynki okazało się, że musiał odciąć nas od telewizji, żeby podłączyć internet. Po wszystkim gdy od tego samego gniazda odłączam podłączony internet i podłączam telewizor, programy działają ale bardzo, bardzo słabo (praktycznie nic nie widać,śnieży).
Moje pytanie brzmi, czy naprawdę nie było innej opcji, czy był to jakiś chwyt marketingowy,żeby wziąć od nich jeszcze telewizję? A jeśli nie, to czy w jakiś sposób da się rozdzielić w tej skrzynce na dole sygnał i podłączyć równocześnie do starej kablówki i internetu? Czy inwestować w antenę siatkową , wieszać ją na balkon i tuner DVB-T? Bo nie chcę brać żadnej telewizji i płacić za wszystko ogromną kasę..
Pozdrawiam i liczę na pomoc!
Jakiś czas temu wprowadziłem się do wynajętego mieszkania na jednym z warszawskich osiedli. Gdy podłączyłem telewizor do gniazda antenowego w jednym z pokoi okazało się, że dostępne mam kilkadziesiąt programów w dobrej jakości (nie chodzi o naziemną telewizję cyfrową), więc zapewne była to ogólnodostępna "kablówka blokowa". Wszystkie kanały działały w jak najlepszym porządku. Postanowiłem więc zamówić internet z firmy Multimedia Polska. Monterzy zjawili się po kilku dniach od zamówienia i zamontowali usługę. Niestety nie było mnie wtedy w mieszkaniu, a niewtajemniczona współlokatorka pozwoliła panom na swobodne działanie. Okazało się, że podłączyli internet jednocześnie odcinając nas od dotychczasowej "kablówki blokowej". Gdy dzwoniłem do Multimedii w celu wyjaśnienia nikt nie był w stanie tego wytłumaczyć. Dopiero następnego dnia zadzwonił do mnie monter i powiedział, że nie było innej możliwości, ponieważ w bloku telewiżję zakładało wcześniej UPC i wszystkie kable zostały wkute w tynk. Oznajmił też, że gdy zszedł do piwnicy, by zajrzeć do skrzynki okazało się, że musiał odciąć nas od telewizji, żeby podłączyć internet. Po wszystkim gdy od tego samego gniazda odłączam podłączony internet i podłączam telewizor, programy działają ale bardzo, bardzo słabo (praktycznie nic nie widać,śnieży).
Moje pytanie brzmi, czy naprawdę nie było innej opcji, czy był to jakiś chwyt marketingowy,żeby wziąć od nich jeszcze telewizję? A jeśli nie, to czy w jakiś sposób da się rozdzielić w tej skrzynce na dole sygnał i podłączyć równocześnie do starej kablówki i internetu? Czy inwestować w antenę siatkową , wieszać ją na balkon i tuner DVB-T? Bo nie chcę brać żadnej telewizji i płacić za wszystko ogromną kasę..
Pozdrawiam i liczę na pomoc!