Mam dosyć trudną (dla mnie) usterkę w laptopie, której nie umiem wychwycić, stąd proszę o pomoc.
Komputer pracuje w pełni poprawnie, służy głównie do przeglądania Internetu. Raz na kilka godzin pracy (czyli średnio co drugi dzień), potrafi zrobić tak:
[ jeśli system Windows 7] - łapie "freeze" tj. nic poza kursorem myszy nie działa. Dosłownie nic (żaden przycisk, taskbar itp.), wszystko stoi. Po minucie/dwóch wraca do normy.
[ jeśli system to Ubuntu ] - łapie "zwiechę na amen", czyli przestaje reagować i tylko restart pomaga.
[ dodatkowo, niezależnie od systemu ] - zazwyczaj po takiej akcji bootloader w postaci GRUB'a nie widzi plików (error: file not found, grub recovery>). Żeby odpalić system jakikolwiek wystarczy wyłączyć i włączyć.
Z tego co udało mi się wykluczyć:
- nie zależy od systemu operacyjnego
- nie zależy od dysku twardego (czy na SSD, czy na starym HDD dokładnie to samo)
- nie zależy od ustawień BIOS'u (mogę wszystko powyłączać, albo poprzestawiać w inne tryby - problem nie znika)
- pamięci sprawdzone MemTestem oraz innymi programami,
- banki pamięci sprawdzone (w sensie mam 2 kostki zazwyczaj, ale sprawdzone pojedynczo, raz w jednym, raz w drugim banku)
- pamięci video również sprawdzone,
- CPU sprawdzone stress testami,
- temperatury OK, przesmarowanie na nowo i z grubsza czyszczenie wnętrza było,
I skończyły mi się pomysły na diagnostykę. Dodatkowo nie potrafię odtworzyć problemu "na żądanie". Po prostu trzeba godzinę, dwie pobuszować po Internecie.
Czy macie może jakieś pomysły co jeszcze można zrobić, by znaleźć wadliwy element? Może jakieś dokładniejsze programy sprawdzające sprzęt poza stress testami CPU, MemTestem itp.?
Ewentualnie może analiza jakiś logów? Myślałem, nad Windows Debuggerem "na żywo", ale potrzebny jest "magiczny kabelek" za ok. 400 PLN, co zrównuje się z wartością laptopa
Komputer pracuje w pełni poprawnie, służy głównie do przeglądania Internetu. Raz na kilka godzin pracy (czyli średnio co drugi dzień), potrafi zrobić tak:
[ jeśli system Windows 7] - łapie "freeze" tj. nic poza kursorem myszy nie działa. Dosłownie nic (żaden przycisk, taskbar itp.), wszystko stoi. Po minucie/dwóch wraca do normy.
[ jeśli system to Ubuntu ] - łapie "zwiechę na amen", czyli przestaje reagować i tylko restart pomaga.
[ dodatkowo, niezależnie od systemu ] - zazwyczaj po takiej akcji bootloader w postaci GRUB'a nie widzi plików (error: file not found, grub recovery>). Żeby odpalić system jakikolwiek wystarczy wyłączyć i włączyć.
Z tego co udało mi się wykluczyć:
- nie zależy od systemu operacyjnego
- nie zależy od dysku twardego (czy na SSD, czy na starym HDD dokładnie to samo)
- nie zależy od ustawień BIOS'u (mogę wszystko powyłączać, albo poprzestawiać w inne tryby - problem nie znika)
- pamięci sprawdzone MemTestem oraz innymi programami,
- banki pamięci sprawdzone (w sensie mam 2 kostki zazwyczaj, ale sprawdzone pojedynczo, raz w jednym, raz w drugim banku)
- pamięci video również sprawdzone,
- CPU sprawdzone stress testami,
- temperatury OK, przesmarowanie na nowo i z grubsza czyszczenie wnętrza było,
I skończyły mi się pomysły na diagnostykę. Dodatkowo nie potrafię odtworzyć problemu "na żądanie". Po prostu trzeba godzinę, dwie pobuszować po Internecie.
Czy macie może jakieś pomysły co jeszcze można zrobić, by znaleźć wadliwy element? Może jakieś dokładniejsze programy sprawdzające sprzęt poza stress testami CPU, MemTestem itp.?
Ewentualnie może analiza jakiś logów? Myślałem, nad Windows Debuggerem "na żywo", ale potrzebny jest "magiczny kabelek" za ok. 400 PLN, co zrównuje się z wartością laptopa