Chyba wkradło się małe nieporozumienie: czujnik przepływu wody to właśnie turbinka; to zwykle czarny, plastikowy element z obrotową turbinką w środku. To kosztuje około 130 PLN (2025 r.), ale, o ile się nie mylę, zamiennik — a oryginał — w okolicach 200 PLN. Jak kolega wspomniał, być może wystarczy czyszczenie takiego elementu, bo podczas eksploatacji zwyczajnie może się zabrudzić. Jeśli obrotowy element zostaje zablokowany, urządzenie przestaje wysyłać sygnał o przepływie wody do sterownika kotła i kocioł nie grzeje, bo "nie wie", że płynie woda. Jeśli więc wystarczy czyszczenie, to wymiana nie jest konieczna; natomiast jeśli fachowiec zaproponował wymianę na poziomie 320 PLN, gdzie przepływomierz obecnie kosztuje pomiędzy 130 a 200, no to może jednak nikt nikogo łupić nie chce. Wiem, że problem miał miejsce w 2014, więc realia były inne; jednak należy policzyć stracony czas, robociznę, dojazd... no to chyba to aż tak strasznie nie wygląda. Reasumując, czujnik przepływu wody to jest właśnie wspomniana turbinka, która ma numer katalogowy 178988.
Pozdrawiam