Problem jest taki że zdemontowałem kilka lat temu bojler który był sprawny.
Minęły 3 lata i podłączam go na sucho do prądu dosłownie na sekunde by nie spalić grzałki i sprawdzić czy lampka się zapali.
Niestety bez względu na to czy przekręcę na temperature na max czy mniej to lampka się nie zapala.
Czy te bojlery mają jakieś zabezpieczenie że jak nie ma wody to się nie włączają?
Czy może faktycznie coś się uszkodziło od leżakowania?
Minęły 3 lata i podłączam go na sucho do prądu dosłownie na sekunde by nie spalić grzałki i sprawdzić czy lampka się zapali.
Niestety bez względu na to czy przekręcę na temperature na max czy mniej to lampka się nie zapala.
Czy te bojlery mają jakieś zabezpieczenie że jak nie ma wody to się nie włączają?
Czy może faktycznie coś się uszkodziło od leżakowania?