Do prób najlepiej bazę T103 połączyć z masą. Wykluczamy wtedy gubienie stereo w wyniku rozstrojonego demodulatora w UL1200 i zbyt słabego sygnału. Przy niektórych egzemplarzach UL1200 nóżka 12 działa "zbyt ostro" i stacja nadająca z przesadnie dużą dewiacją - jak to dzisiaj modne i zarazem głupie - potrafi przez ten tranzystor w szczytach modulacji wyłączać na ułamki sekundy generator 228kHz w UL1621.
W swojej tosce w ogóle zlikwidowałem R125 (wylutować i zostawić puste miejsce) podający sygnał z 12 nóżki UL1200 na T103 blokujący dekoder przy odstrojeniu (lub braku sygnału), bo było to wkurzające jak rycząca stacja potrafi gasić diodę. Potężna dewiacja jest traktowana chwilami jak odstrojenie i blokowanie dekodera mamy na dzień dobry.
Na jak mocnej stacji sprawdzasz to stereo? Dla testów dostrój do stacji, która na 13 nóżce UL1200 daje przynajmniej 4,5V (zakładając, że masz wersję UL1200, która na 13 nóżce jest w stanie wystawić dla max sygnału napięcie 4,8V - tu też były duże rozrzuty dochodzące nawet do 1V w zależności od egzemplarza kości, dla kości HA1137W max napięcie na 13 nóżce to nawet 6V!). Czyli generalnie dążysz aby testy przeprowadzać na najmocniejszej stacji w okolicy.
Zdarzało się z czasem, że w wyniku starzenia RC podkówka R132 nie pokrywała już zakresu chwytania pętli PLL i trzeba było korygować R133. Pracując na zboczu - zamiast w środku zakresu chytania - jest większa tendencja do wypadania dekodera z synchronizacji, czyli większa podatność na gaśnięcie diody stereo.
UL1621 słynęły z rozrzutu parametrów i grzania

pod tym względem stabilniejsze są TCA4500.
Gdy nie masz miernika częstotliwości podkówkę na wzorcowej stacji (profesjonalny nadajnik, a nie jakiś nadający z garażu z pilotem 19kHz rozstrojonym o 500Hz

) ustawiasz na środku zakresu chwytania - pod warunkiem, że dekoder na pewno jest sprawny. Czyli kręcisz powolutku podkówką R132 od lewa łapiesz punkt gdy zaskoczy dioda stereo (gdy odsłuchujesz stację), przesuwasz w skrajne prawe położenie (powinna LED stereo zgasnąć, jak nie gaśnie to uciekły zbyt wartości RC lub sama kość ma jakiś defekt) i kręcisz od prawej w kierunku lewej i łapiesz drugi punkt zaskoku.
Suwak ustawiasz pośrodku między wyznaczonymi punktami zaskoku.
Odpowiada to z dużym przybliżeniem ustawieniu na częstotliwość oscylacji 228,000kHz generatora dekodera - czyli prawidłowym warunkom startowym do pracy.
Ustalasz punkty gdzie dioda się zapala, nie te co gaśnie, bo zakres trzymania (wyznaczają go te punkty, w których dioda stereo gaśnie) jest szerszy niż zakres zaskoczenia, w związku z czym mniejsza precyzja "wstrojenia się".
Pomiar częstotliwości 228kHz na kołku pomiarowym p107 (prawdziwy pomiar bez sygnału - najlepiej robi się to na samej nośnej bez pilota - jaką sobie wygenerujemy generatorem postawionym obok radia, bo inaczej pętla próbuje się synchronizować do szumu ukf lub nośnej z pilotem przez co odczyt nie daje nam spoczynkowej częstotliwości oscylacji generatora) przeprowadzonym sondą częstościomierza o zbyt dużej pojemności (pojemność samego przewodu koncentrycznego sondy już rozstrajała generator) powoduje niestety rozstrojenie generatora i zafałszowanie pomiaru - twórca dekodera się nie postarał, że lepiej tego wyjścia nie odseparował od generatora, ale tak ma niestety większość dekoderów stereo. Niby nóżka dedykowana do pomiaru, a podłączenie do niej typowego ustrojstwa rozstraja nawet 10% generator.