Witam forumowiczów.
Mam problem ze skuterem Kymco Xciting 500, 2008r, na wtrysku.
Posiadam go od trzech tygodni. Od początku miałem problem z uruchomieniem go, myślałem ,że wymiana akumulatora na taki jak powinien być rozwiąże problem, ale niestety tak się nie stało.
Na tablicy rozdzielczej był wyświetlony błąd, okazał się jednak tymczasowy i po wykasowaniu nie powrócił.
Z odpalaniem sytuacja wygląda tak, że po dotknięciu startera rozrusznik kręcił, ale ciężko- napotykał gdzieś po drodze opór i nie zawsze udawało się go odpalić zanim rozładuje się akumulator. Po podłączeniu przewodami pod akumulator samochodu skuter po chwili odpalał. Było tak ze dwa razy, że po takim pożyczeniu prądu od auta skuter przez kilka dni odpalał za pierwszym razem.
W miniony poniedziałek podłączyliśmy go znowu, ale tym razem się nie udało. Na dodatek po odłączeniu i próbie odpalenia "własnymi siłami" rozrusznik nic nie kręcił tylko słychać było "tykanie" przekaźnika.
Miałem sugestie od mechanika Kymco, że ten opór przy odpalaniu jest spowodowany uszkodzeniem koła pośredniego rozrusznika. Rozebrałem obudowe rozrządu, gdzie znajduje się to koło, okazało się, że jest całe i zdrowe. Sprzęgło jednokierunkowe tez pracuje jak należy. Złożylismy, i obserwacje są takie,że cały czas tyka przekaźnik od rozrusznika, zaś po podłączeniu napięcia bezpośrednio do rozrusznika ten kręci,ale odpalić się nie udało. Dodam, że po wyjęciu rozrusznika i i podłączeniu pod 12 v kręcił swobodnie. Ale może ma jakieś zwarcie pod obciążeniem? Może ma ktoś jakiś pomysł jaka może być przyczyna opisanego problemu?
Mam problem ze skuterem Kymco Xciting 500, 2008r, na wtrysku.
Posiadam go od trzech tygodni. Od początku miałem problem z uruchomieniem go, myślałem ,że wymiana akumulatora na taki jak powinien być rozwiąże problem, ale niestety tak się nie stało.
Na tablicy rozdzielczej był wyświetlony błąd, okazał się jednak tymczasowy i po wykasowaniu nie powrócił.
Z odpalaniem sytuacja wygląda tak, że po dotknięciu startera rozrusznik kręcił, ale ciężko- napotykał gdzieś po drodze opór i nie zawsze udawało się go odpalić zanim rozładuje się akumulator. Po podłączeniu przewodami pod akumulator samochodu skuter po chwili odpalał. Było tak ze dwa razy, że po takim pożyczeniu prądu od auta skuter przez kilka dni odpalał za pierwszym razem.
W miniony poniedziałek podłączyliśmy go znowu, ale tym razem się nie udało. Na dodatek po odłączeniu i próbie odpalenia "własnymi siłami" rozrusznik nic nie kręcił tylko słychać było "tykanie" przekaźnika.
Miałem sugestie od mechanika Kymco, że ten opór przy odpalaniu jest spowodowany uszkodzeniem koła pośredniego rozrusznika. Rozebrałem obudowe rozrządu, gdzie znajduje się to koło, okazało się, że jest całe i zdrowe. Sprzęgło jednokierunkowe tez pracuje jak należy. Złożylismy, i obserwacje są takie,że cały czas tyka przekaźnik od rozrusznika, zaś po podłączeniu napięcia bezpośrednio do rozrusznika ten kręci,ale odpalić się nie udało. Dodam, że po wyjęciu rozrusznika i i podłączeniu pod 12 v kręcił swobodnie. Ale może ma jakieś zwarcie pod obciążeniem? Może ma ktoś jakiś pomysł jaka może być przyczyna opisanego problemu?