Witam piszę odnośnie samochodu jak z tematu.
Wyglądało to tak, że po jednym z odpaleniu silnik stracił jakby zupełnie moc. Na jałowym wkręca się max ok. 2000obr/min. kopci przy przegazowaniu jak z parowozu, ciemnoszary, może trochę wpadający w niebieski dym.
Odpala na dotyk, na biegu jałowym pracuje w porządku, kopcenia nie widać. Po dodaniu gazu silnik ledwo wkręca się na 2000obr., a przy tym zaczyna kopcić.
Po odpięciu przepływki silnik wkręca się na wyższe obroty, za pierwszym razem newet 4000. Przy tym bardzo kopci na ten ciemnoszary, trochę niebieski, dym.
Po odpięciu rury dopr. powietrze, na górze nie widać oleju, cooler jest na dole, więc może olej zalega sobie w nim. Ale stan się nie zmienił. W zbiorniczku płynu chłodzącego bez zmian, czysty płyn.
W komie tylko jeden błąd, podgrzewania świec, i chyba on nie może być przyczyną takiego stanu rzeczy.
Czy przepływka może dawać takie objawy? Czy w tym przypadku raczej trzeba by było pomyśleć o wymianie jednak turba?
Pozdrawiam
Wyglądało to tak, że po jednym z odpaleniu silnik stracił jakby zupełnie moc. Na jałowym wkręca się max ok. 2000obr/min. kopci przy przegazowaniu jak z parowozu, ciemnoszary, może trochę wpadający w niebieski dym.
Odpala na dotyk, na biegu jałowym pracuje w porządku, kopcenia nie widać. Po dodaniu gazu silnik ledwo wkręca się na 2000obr., a przy tym zaczyna kopcić.
Po odpięciu przepływki silnik wkręca się na wyższe obroty, za pierwszym razem newet 4000. Przy tym bardzo kopci na ten ciemnoszary, trochę niebieski, dym.
Po odpięciu rury dopr. powietrze, na górze nie widać oleju, cooler jest na dole, więc może olej zalega sobie w nim. Ale stan się nie zmienił. W zbiorniczku płynu chłodzącego bez zmian, czysty płyn.
W komie tylko jeden błąd, podgrzewania świec, i chyba on nie może być przyczyną takiego stanu rzeczy.
Czy przepływka może dawać takie objawy? Czy w tym przypadku raczej trzeba by było pomyśleć o wymianie jednak turba?
Pozdrawiam