Witam serdecznie,
Nie jestem hardware'owcem, dlatego wybaczcie pytanie laika.
(Problem nastąpił prawdopodobnie po wyładowaniu atmosferycznym - notebook podpięty przewodem Ethernet pod modem/router Neostrady - lub przepięciu w sieci, ale nie chcę niczego sugerować.)
Zaraz po uruchomieniu notebooka, diody portu LAN (zielona i pomarańczowa) palą się cały czas, nawet gdy wyjęty jest przewód Ethernet. Palą się także, gdy jestem w BIOS, Windowsie i Linuksie.
Linux w ogóle nie widzi sprzętowo karty sieciowej. Na Windows się nie znam, ale w "Połączeniach sieciowych" zniknęła karta sieciowa Ethernet, która wcześniej tak była.
Nie znam się na hardware notebooków. Łudzę się, że może ktoś (domownik) niechcący nacisnął kombinację klawiszy, która wyłączyła kartę? BIOS jest za ubogi, żeby móc coś wnioskować.
Karta wi-fi działa prawidłowo. Sprzęt jest już po gwarancji. Manual milczy o problemie. Sprzęt jest pożyczony i wolałbym, aby właściciel się nie dowiedział...
Dziękuję za uwagę,
Maciek
Nie jestem hardware'owcem, dlatego wybaczcie pytanie laika.
(Problem nastąpił prawdopodobnie po wyładowaniu atmosferycznym - notebook podpięty przewodem Ethernet pod modem/router Neostrady - lub przepięciu w sieci, ale nie chcę niczego sugerować.)
Zaraz po uruchomieniu notebooka, diody portu LAN (zielona i pomarańczowa) palą się cały czas, nawet gdy wyjęty jest przewód Ethernet. Palą się także, gdy jestem w BIOS, Windowsie i Linuksie.
Linux w ogóle nie widzi sprzętowo karty sieciowej. Na Windows się nie znam, ale w "Połączeniach sieciowych" zniknęła karta sieciowa Ethernet, która wcześniej tak była.
Nie znam się na hardware notebooków. Łudzę się, że może ktoś (domownik) niechcący nacisnął kombinację klawiszy, która wyłączyła kartę? BIOS jest za ubogi, żeby móc coś wnioskować.
Karta wi-fi działa prawidłowo. Sprzęt jest już po gwarancji. Manual milczy o problemie. Sprzęt jest pożyczony i wolałbym, aby właściciel się nie dowiedział...
Dziękuję za uwagę,
Maciek