Witam! Acer Aspire 1830T. Dostałem go od kolegi do wymiany klawiatury. Laptop po zalaniu, podobno "czystą wodą, po zalaniu wsadzony do ryżu aby odeszła wilgoć, potem normalnie działał poza klawiaturą". I rzeczywiście, zademonstrowano mi to, włączył się, działało wszystko poza klawiaturą, ale NA BATERII. Zasilacz otrzymałem dopiero po wymianie klawiatury. Rzecz w tym, że zanim zdążyłem podłączyć zasiłkę, to bateria rozładowała się. Laptop podłączony do prądu, czy z baterią, czy bez, nie daje znaku życia, nie świeci się ani jedna kontrolka. Na razie wiem tyle, że prąd idzie na płycie i z baterii i z zasilacza, tyle że bateria już za słaba. Do tego kilka ciekawostek, które na razie jakoś uzyskałem niezawodną i nieśmiertelną metodą Macajewa.
Elementy 1,2 i 3 mocno się grzeją, elementem nr 3 wręcz się oparzyłem, po przystawieniu miernika do elementu 2 z lutu poszły iskry, szybko więc odłączyłem owy miernik, a laptop z sieci. Dodam, że na elemencie nr 3 mam napięcie takie jak przy gnieździe - ponad 19V. Na baterii nic z tych rzeczy miejsca nie miało.
Do tego wcześniej przez przypadek zwarłem ścieżki 18 i 19 w zaprezentowanym gnieździe i zaświeciły się kontrolki, może to coś oznacza? Czy tylko tyle że wywołałem zwarcie?
Proszę o porady na co zwrócić tu uwagę, oraz czy przy banalnej wymianie klawiatury mogłem to sknocić, czy to jednak może wina zalania? Co powinienem mierzyć? Dodam, że NIGDZIE patrząc z lupą nie ma śladów spalenizny, korozji, kamienia czy innych takich cudów wianków.
Załączam schemat płyty.
Z góry dzięki i pozdrawiam!
Elementy 1,2 i 3 mocno się grzeją, elementem nr 3 wręcz się oparzyłem, po przystawieniu miernika do elementu 2 z lutu poszły iskry, szybko więc odłączyłem owy miernik, a laptop z sieci. Dodam, że na elemencie nr 3 mam napięcie takie jak przy gnieździe - ponad 19V. Na baterii nic z tych rzeczy miejsca nie miało.
Do tego wcześniej przez przypadek zwarłem ścieżki 18 i 19 w zaprezentowanym gnieździe i zaświeciły się kontrolki, może to coś oznacza? Czy tylko tyle że wywołałem zwarcie?
Proszę o porady na co zwrócić tu uwagę, oraz czy przy banalnej wymianie klawiatury mogłem to sknocić, czy to jednak może wina zalania? Co powinienem mierzyć? Dodam, że NIGDZIE patrząc z lupą nie ma śladów spalenizny, korozji, kamienia czy innych takich cudów wianków.
Załączam schemat płyty.
Z góry dzięki i pozdrawiam!