Witam. Panna podrzuciła mi swój monitor bym do niego zajrzał, bo sie z nim nie "dogaduje"
Problem który został rozpoznany: Ekran czasem działa cały dzień, a czasem kilka godzin, po czym się wyłącza, tak jakby zostało odłączone zasilanie... wszystkie diody gasną, ekran nie reaguje na przyciski (ekran nic nie wyświetla - nawet pod latarkę). Odłączenie prądu na chwile nic nie daje. Ekran nadal nie reaguje. Odłączenie na kilka minut dopiero pomaga. Przypuszczam ze dopiero w momencie kiedy napięcie na kondensatorach spadło.
Rozebrałem go i z racji ze jestem laikiem - zrobiłem to co potrafiłem. Sprawdziłem ze na kondensatorach w czasie normalnej pracy jest około 27-28V w momencie gdy monitor umiera i nie reaguje na nic - napięcie to wzrasta do ponad 30 - nawet 35-37V.
Z tego co panna mówiła - monitor już kiedyś był w naprawie - co widać na płytce. Co było naprawiane - nie wiem, lecz na pewno została wymieniona spora cześć kondensatorów i takich elementów jak Q805 (FQU11PO6). Załączam zdjęcia na których zaznaczę elementy które zostały wymieniony, we wcześniejszej naprawie (cześć oznaczonych rzeczy mogła byc tylko przelutowana).
Dodam ze zaden kondensator nie wygląda na spuchniety.
Prosiłbym o jakies ukierunkowanie co moze byc przyczyna takiego stanu rzeczy i sugestie co wymienić. Lutownicy sie nie boję
Problem który został rozpoznany: Ekran czasem działa cały dzień, a czasem kilka godzin, po czym się wyłącza, tak jakby zostało odłączone zasilanie... wszystkie diody gasną, ekran nie reaguje na przyciski (ekran nic nie wyświetla - nawet pod latarkę). Odłączenie prądu na chwile nic nie daje. Ekran nadal nie reaguje. Odłączenie na kilka minut dopiero pomaga. Przypuszczam ze dopiero w momencie kiedy napięcie na kondensatorach spadło.
Rozebrałem go i z racji ze jestem laikiem - zrobiłem to co potrafiłem. Sprawdziłem ze na kondensatorach w czasie normalnej pracy jest około 27-28V w momencie gdy monitor umiera i nie reaguje na nic - napięcie to wzrasta do ponad 30 - nawet 35-37V.
Z tego co panna mówiła - monitor już kiedyś był w naprawie - co widać na płytce. Co było naprawiane - nie wiem, lecz na pewno została wymieniona spora cześć kondensatorów i takich elementów jak Q805 (FQU11PO6). Załączam zdjęcia na których zaznaczę elementy które zostały wymieniony, we wcześniejszej naprawie (cześć oznaczonych rzeczy mogła byc tylko przelutowana).
Dodam ze zaden kondensator nie wygląda na spuchniety.
Prosiłbym o jakies ukierunkowanie co moze byc przyczyna takiego stanu rzeczy i sugestie co wymienić. Lutownicy sie nie boję