Novile, KOCUREK1970@
tutaj nawet nie chodziło by o kiwnięcie czy nie - jeżeli wpłynęło by oficjalne, podpisane zawiadomienie itd. to prokurator czy inne organy muszą sprawę się zająć. Kolejna kwestia czy coś z tego by wynikło dalej. Ale to też jest kwestia bez znaczenia. Bo:
- strasznie dużo by było przy tym biegania, opowiadania, pisania, podpisywania, zawracania przysłowiowej du... (czytać: głowy)
- po drugie skoro osoba nie chce współpracować tylko kradnie, to potem tylko rozpowiadała by na osiedlu i wyśmiewała
- sam fakt zgłoszenia przez ciebie musiał by informować o jakimś zdarzeniu, czyli:
1) Ty masz własną sieć komputerową,
2) masz "w accesspoincie" internet i rozdzielasz go sobie i ew. innym ludziom
3) ty chesz pobierać z racji udostępniania internetu pieniądze, a sąsiad nie chce płacić
4) on ci się włamał do
niezabezpieczonej sieci i korzysta z zasobów twojej sieci (np. foldery udostępnione) oraz internetu
5) skąd ty pobierasz ten internet - np. z kablówki czy innej Neostrady
i teraz tak:
W stosunku do punktów 1, 2 nie wiem czy zdajesz sobie sprawę (na pewno nikt z was nie), że w naszym kraju należy taki fakt zgłosić do Ministerstwa Łączności (obecnie Ministerstwo Infrastruktury). Fakt posiadania udostępniania internetu wymusza dodatkowe obowiązki: tj. gromadzenie informacji kto do kogo co wysyłał i odbierał przez 2 lata (okres ten obecnie może wynosi mniej), udostępnienie pomieszczenia w którym osoba z odpowiednich służb miała by dostęp do tych gromadzonych informacji oraz do serwera i jego logów przez 24h/7d/365d.
W stosunku do pkt #3 jeżeli pobierasz pieniądze to musisz płacić z tego tytułu podatki/ZUSy (czytać: zakładać albo firmę albo stowarzyszenie).
Punkt #4 sieć była niezabezpieczona przed nieautoryzowanym dostępem - tutaj się nie wypowiem jak to prawo traktuje.
Ad.5 Ty pobierasz internet od firmy XXX. No to teraz musisz wiedzieć, że ta firma podpisując z tobą umowę wyraźnie ma zapisane w regulaminie (przeczytaj to co podpisałeś

), że nie możesz odstępować, udostępniać itp.itd. tego internetu osobom trzecim (dawniej były jeszcze ograniczenia co do nawet ilości komputerów w mieszkaniu - obecnie tego nie ma).
Reasumując na końcu by się okazało, że on się podpiął "niechcący" do niezabezpieczonego internetu za co przeprasza i jest to wybryk niskiej wagi, a ty będziesz mieć "przesrane" z urzędem skarbowym. A na dodatek będziesz musiał chodzić i wyjaśniać wiele razy to tu .. to tam... .
Daj sobie spokój. Najpierw spróbuj zobaczyć co on ma na kompie (on tego nie zgłosi - no bo przecież sam się do ciebie włamywał), dowiedz się tego i owego, pozapisuj jego numery MAC urządzeń z którymi się łączy (bo blokowanie konkretnych numerów też da się ustawiać na accesspoincie), a potem na końcu porozmawiaj z nim, że wiesz że on takie numery tobie wywija i zaproponuj podział 50% kosztów i to od zaraz, z zaległym "miesiącem" przez który pobierał. Jeżeli się nie zgodzi, zablokuj debila i tyle.