Witam.
Zakupiłem taki wynalazek, na temat którego w sieci nie ma praktycznie niczego.
Sprzedawca określił go jako sprawnego z uszkodzonym gniazdem zasilania oraz uszkodzonym dyskiem. Niby testował go na innym dysku, instalując na nim system.
Moim zdaniem było to niemożliwe, ponieważ gniazdo zasilające było wyrwane i nie miało połączenia z pcb. Po szybkiej naprawie sprawdziłem dysk poprzez adapter USB-SATA. Odpaliłem gparted, który na starcie wywalił problem z nieprawidłową tablicą partycji czy coś takiego. Zgodnie z instrukcjami programu utworzyłem nową i sformatowałem dysk jako ntfs. W Windowsie partycja wykrywana poprawnie, dysk zachowuje się normalnie, można wrzucać pliki itp. Test hdtune na bad sectory pomyślny, więc nie wiem na czym polegało to niby uszkodzenie.
Następny krok to instalacja systemu i tu zaczynają się schody.
1 próba Windows 7 x86 sp1, instalator ładuje pliki i pojawia się napis "Starting Windows" i gdy ma się pokazać ten animowany pasek następuje restart laptopa.
Windows XP wyświetla jakiś błąd BOOTMGR. Instalacje są wypalone prawidłowo, bo działają na innym laptopie/pc. Zresztą testowałem różne iso i wypalałem różnymi metodami.
Linuxy również nie startują.
Wszystkie próby robię z USB, ponieważ napęd w laptopie chyba nie do końca działa poprawnie, raz czyta raz nie, wydaje dziwne dźwięki, więc zrezygnowałem z niego.
Tylko raz udało mi się odpalić ten Windows 7, ale gdy doszedłem do wyboru partycji anulowałem instalację, w sumie nie wiem dlaczego. Zresztą pewnie w połowie instalacji by się zrestartował.
To nie wina dysku, bez dysku jak i z innym jest to samo.
Próbowałem też na PC zacząć instalację do pierwszego restartu (na tym "uszkodzonym dysku"). Po włożeniu do laptopa jest napis "Uruchomianie systemu Windows" i po około 3s restart.
Dysk jak i dvd wykrywalne w biosie.
Bios Phoenix, bodajże v1.10. Resetowany wyjęciem baterii.
Laptop posiada C2D 1.6GHz, 1GB RAM w jednej kości.
Czyżby uszkodzona płyta główna (kontroler dysków?).
Zakupiłem taki wynalazek, na temat którego w sieci nie ma praktycznie niczego.
Sprzedawca określił go jako sprawnego z uszkodzonym gniazdem zasilania oraz uszkodzonym dyskiem. Niby testował go na innym dysku, instalując na nim system.
Moim zdaniem było to niemożliwe, ponieważ gniazdo zasilające było wyrwane i nie miało połączenia z pcb. Po szybkiej naprawie sprawdziłem dysk poprzez adapter USB-SATA. Odpaliłem gparted, który na starcie wywalił problem z nieprawidłową tablicą partycji czy coś takiego. Zgodnie z instrukcjami programu utworzyłem nową i sformatowałem dysk jako ntfs. W Windowsie partycja wykrywana poprawnie, dysk zachowuje się normalnie, można wrzucać pliki itp. Test hdtune na bad sectory pomyślny, więc nie wiem na czym polegało to niby uszkodzenie.
Następny krok to instalacja systemu i tu zaczynają się schody.
1 próba Windows 7 x86 sp1, instalator ładuje pliki i pojawia się napis "Starting Windows" i gdy ma się pokazać ten animowany pasek następuje restart laptopa.
Windows XP wyświetla jakiś błąd BOOTMGR. Instalacje są wypalone prawidłowo, bo działają na innym laptopie/pc. Zresztą testowałem różne iso i wypalałem różnymi metodami.
Linuxy również nie startują.
Wszystkie próby robię z USB, ponieważ napęd w laptopie chyba nie do końca działa poprawnie, raz czyta raz nie, wydaje dziwne dźwięki, więc zrezygnowałem z niego.
Tylko raz udało mi się odpalić ten Windows 7, ale gdy doszedłem do wyboru partycji anulowałem instalację, w sumie nie wiem dlaczego. Zresztą pewnie w połowie instalacji by się zrestartował.
To nie wina dysku, bez dysku jak i z innym jest to samo.
Próbowałem też na PC zacząć instalację do pierwszego restartu (na tym "uszkodzonym dysku"). Po włożeniu do laptopa jest napis "Uruchomianie systemu Windows" i po około 3s restart.
Dysk jak i dvd wykrywalne w biosie.
Bios Phoenix, bodajże v1.10. Resetowany wyjęciem baterii.
Laptop posiada C2D 1.6GHz, 1GB RAM w jednej kości.
Czyżby uszkodzona płyta główna (kontroler dysków?).