Witam,
zapewne opisany problem jest blahy jednak nie daje mi to spokoju, prosze o jego wyjasnienie. W moim mieszkaniu został wymieniony grzejnik na nowy. Grzejnik jest podlaczony od dołu. Wczoraj przypadkowo oparłem się o głowicę termostatyczna swoim ciałem i zauważyłem, że tuż przy glowicy termostatycznej polecialo ciurkiem troszeczkę wody, po czym ustało. Zauwazyłem, że nakrętka znajdująca się przy zaworze termostatycznym i grzejniku (srebrna) nie była do końca zakecona więc ją dokrecilem do oporu. Nastepnie odchylilem glowicę (w taki sam sposób jak wczesniej się o nią oparłem) zeby sprawdzić czy znowu leci woda. Woda już nie leciala. Pytanie dlaczego taka sytuacja zaistniala i czy może to być wadliwy zawór ? Czy dokręcenie nakretki zalatwia temat i mogę spać spokojnie ? Dziękuje z gory za informację.
zapewne opisany problem jest blahy jednak nie daje mi to spokoju, prosze o jego wyjasnienie. W moim mieszkaniu został wymieniony grzejnik na nowy. Grzejnik jest podlaczony od dołu. Wczoraj przypadkowo oparłem się o głowicę termostatyczna swoim ciałem i zauważyłem, że tuż przy glowicy termostatycznej polecialo ciurkiem troszeczkę wody, po czym ustało. Zauwazyłem, że nakrętka znajdująca się przy zaworze termostatycznym i grzejniku (srebrna) nie była do końca zakecona więc ją dokrecilem do oporu. Nastepnie odchylilem glowicę (w taki sam sposób jak wczesniej się o nią oparłem) zeby sprawdzić czy znowu leci woda. Woda już nie leciala. Pytanie dlaczego taka sytuacja zaistniala i czy może to być wadliwy zawór ? Czy dokręcenie nakretki zalatwia temat i mogę spać spokojnie ? Dziękuje z gory za informację.