Witam
Posiadam już dość stary aparat Power Shot S5 IS zakupiony w 2007 roku i w tym roku padła przysłona, tak mi się wydaje. I nic w tym dziwnego by nie było, że coś się kiedyś psuje, ale w rodzinie w tym samym czasie został zakupiony jeszcze jeden taki aparat i uszkodzenie nastąpiło praktycznie w tym samym czasie, jeden miesiąc różnicy.
Co do historii obcowania z aparatami canon, napotkałem kiedyś podobny problem z modelem A60, A75 i A80 te trzy aparaty były w rodzinie i po pewnym czasie około 3 lat od zakupu, wszystkie przestały działać w ten sam sposób, a mianowicie, aparaty robiły zdjęcia, ale cale czarne.
Co do usterki w obecnym modelu objawia się następująco, pokrętło ustawiam w pozycję AV czyli ustawienia przysłony ustawiam np. 8.0 czyli przysłona maksymalnie w tym aparacie przymknięta, i za każdym razem kiedy autofokus łapie ostrość to przysłona różnie reaguje, najczęściej jest całkowicie otwarta, ale czasami się przymyka losowo mimo że na monitorze pokazuje wartość 8.0. Nawet kiedy przełączę na manual i przestawiam czas naświetlania to przysłona wariuje.
W sumie jest to stary aparat i już mi tak bardzo na nim nie zależy, ale można poeksperymentować na nim (ewentualnie samemu go rozebrać, jeżeli można go w ogóle naprawić).
Zamierzam teraz kupić nowy model Canon Power Shot G1 X mark II i się zastanawiam czy po pewnym czasie nie stanie się to samo bo widzę, że w aparatach firmy canon jest to norma, że towar po pewnym czasie sam się uszkadza.
Zatem dwa pytania do tej całej historii:
1) Czy w takim razie jest możliwość naprawienia takiej przysłony jak tak to gdzie i czy jest to w ogóle opłacalne, bo wartość aparatu używanego w obecnej chwili to 300-500zl?
2) Czy Wy użytkownicy canon'ów też zauważyliście że aparaty po pewnym czasie kończą swój żywot w dziwny sposób?
Pozdrawiam
Posiadam już dość stary aparat Power Shot S5 IS zakupiony w 2007 roku i w tym roku padła przysłona, tak mi się wydaje. I nic w tym dziwnego by nie było, że coś się kiedyś psuje, ale w rodzinie w tym samym czasie został zakupiony jeszcze jeden taki aparat i uszkodzenie nastąpiło praktycznie w tym samym czasie, jeden miesiąc różnicy.
Co do historii obcowania z aparatami canon, napotkałem kiedyś podobny problem z modelem A60, A75 i A80 te trzy aparaty były w rodzinie i po pewnym czasie około 3 lat od zakupu, wszystkie przestały działać w ten sam sposób, a mianowicie, aparaty robiły zdjęcia, ale cale czarne.
Co do usterki w obecnym modelu objawia się następująco, pokrętło ustawiam w pozycję AV czyli ustawienia przysłony ustawiam np. 8.0 czyli przysłona maksymalnie w tym aparacie przymknięta, i za każdym razem kiedy autofokus łapie ostrość to przysłona różnie reaguje, najczęściej jest całkowicie otwarta, ale czasami się przymyka losowo mimo że na monitorze pokazuje wartość 8.0. Nawet kiedy przełączę na manual i przestawiam czas naświetlania to przysłona wariuje.
W sumie jest to stary aparat i już mi tak bardzo na nim nie zależy, ale można poeksperymentować na nim (ewentualnie samemu go rozebrać, jeżeli można go w ogóle naprawić).
Zamierzam teraz kupić nowy model Canon Power Shot G1 X mark II i się zastanawiam czy po pewnym czasie nie stanie się to samo bo widzę, że w aparatach firmy canon jest to norma, że towar po pewnym czasie sam się uszkadza.
Zatem dwa pytania do tej całej historii:
1) Czy w takim razie jest możliwość naprawienia takiej przysłony jak tak to gdzie i czy jest to w ogóle opłacalne, bo wartość aparatu używanego w obecnej chwili to 300-500zl?
2) Czy Wy użytkownicy canon'ów też zauważyliście że aparaty po pewnym czasie kończą swój żywot w dziwny sposób?
Pozdrawiam