W skróci sprawa wygląda tak. Dysk działał poprawnie (Nadal przy podłączeniu działa - dioda się zapala - ale w moim komputerze go nie widać). Pożyczyłem go siostrze żeby zrzuciła sobie pliki na niego przed formatem komputerów (Samsunga z Win7 i MacAir z MAC OS (mr. obvious
) no i tu pojawia się problem. Przy podłączeniu do Samsunga wszystko było ok - pliki zrzucone. Przy podłączeniu do Mac'a chciał go synchronizować czy coś takiego (dokładnie nie wiem niestety bo tego nie widziałem...) W każdym razie podobno nie formatowała go ani nie synchronizowała. No i Problem jest teraz taki, że podłączając go do Windowsowych komputerów, dioda się zapala, w bezpiecznym usuwaniu sprzętu też go widać (w urządzeniach i drukarkach) i jedyne co mogę zrobić to go bezpiecznie wysunąć... Gdy podłącza się go pod Mac'a pokazuje że format plików Mac coś tam i przy wejściu w niego wygląda to tak jakby to był backup "mojego komputera" z Maca... Czy ktoś ma pomysł co z tym zrobić? Czy dane są stracone? Da się je jakoś odzyskać? Dane są mocno potrzebne (mi na uczelnie, a siostrze do pracy). Będę wdzięczny za jakąś pomoc.
Pozdrawiam
Pozdrawiam