Posiadam pralkę Ariston AVTF-129 z 2008 r.
Błąd jest taki: Pralka co drugie pranie nie pierze.
Występuje sekwencja jak niżej:
1. Rozpoczyna pranie (dowolny program, np. wirowanie), czas na wyświetlaczu jest odliczany
2. Nic się nie dzieje - nie jest pobierana woda, bęben nie rusza (blokada bębna jset zwolniona)
3. Wyświetla się błąd H2O
4. Po chwili błąd zmienia się na F-01
5. Pralka kończy pranie w trybie awaryjnym tzn. próbuje wypuścić wodę i piszczy buzzer.
Najdziwniejsze jest to, że czasami pralka potrafi bez błedu przejść przez cały cykl prania!
Najczęściej błąd występuje przy starcie, rzadko w trakcie prania.
Sprawdziłem moduł i nie widać na nim nadpaleń, napuchniętych kondensatorów etc.
Wszystkie triaki wyglądają sensownie (tzn. nie ma tu nigdzie przebicia).
Czy ktoś z Was spotkał się z podobną sytuacją?
Co można jeszcze sprawdzić w takiej sytuacji?
Uważam, że szkoda wyrzucać na złom taką pralkę, ale używanie jej jest uciążliwe.
Mam nadzieję, że coś wymyślicie....
Z góry dziękuje za pomoc.
Błąd jest taki: Pralka co drugie pranie nie pierze.
Występuje sekwencja jak niżej:
1. Rozpoczyna pranie (dowolny program, np. wirowanie), czas na wyświetlaczu jest odliczany
2. Nic się nie dzieje - nie jest pobierana woda, bęben nie rusza (blokada bębna jset zwolniona)
3. Wyświetla się błąd H2O
4. Po chwili błąd zmienia się na F-01
5. Pralka kończy pranie w trybie awaryjnym tzn. próbuje wypuścić wodę i piszczy buzzer.
Najdziwniejsze jest to, że czasami pralka potrafi bez błedu przejść przez cały cykl prania!
Najczęściej błąd występuje przy starcie, rzadko w trakcie prania.
Sprawdziłem moduł i nie widać na nim nadpaleń, napuchniętych kondensatorów etc.
Wszystkie triaki wyglądają sensownie (tzn. nie ma tu nigdzie przebicia).
Czy ktoś z Was spotkał się z podobną sytuacją?
Co można jeszcze sprawdzić w takiej sytuacji?
Uważam, że szkoda wyrzucać na złom taką pralkę, ale używanie jej jest uciążliwe.
Mam nadzieję, że coś wymyślicie....
Z góry dziękuje za pomoc.