Witam, mój problem wygląda następująco - laptop się nie włącza, po podłączeniu zasilacza słychać takie jakby pstryknięcie/zwarcie, mruga lampka od ładowania, ale żadnej reakcji na przycisk POWER. Jak próbowałem go włączyć, to poszedł dym z okolic gniazda zasilacza, ogólnie wcześniej tak jakby podjeżdża czymś, nie wiem, co jest, początkowo myślałem, że może jest zwarcie w gnieździe albo się wyrobiło, znam się nie za bardzo. Przed tym pracował bez zarzutów.
Co jest? Czy się opłaca to robić?
Pozdrawiam.
Co jest? Czy się opłaca to robić?
Pozdrawiam.