Mam 3 krany umiejscowione za jednym doprowadzeniem wody do mieszkania (jedna rura z wodą z sieci) i od ostatniego w kuchni odejście na pobór wody do pralki a jako pierwszy na tej linii pobór do zbiornika przy muszli WC.
Mam podgrzewacz przepływowy - z niego idzie woda ciepła do 3-ch wspomnianych kranów.
1/. Problem polega na tym, że od kilku dni w ostatnim kranie muszę chwilkę (2-3 sekundy) czekać aż pojawi się woda. Potem ciśnienie jest OK - czyli takie jak zwykle.
Jest to stary dom 2-piętrowy (rury wymieniane kilka lat temu). Rurki z wodą pół cala. Jeśli leci woda naraz w kilku kranach to ciśnienie lekko spada i tak było zawsze.
I teraz pytanie: co może być przyczyną tego opóźnienia, bo nie widzę na razie żadnych oznak przecieków w ścianie itp.
2/. I przy okazji 2-gi problem. Od 2-3ch miesięcy w drugim kranie (bateria ma ok. 2,5 roku, regulowana jedną rączką) na ustawieniu maksymalnym "ciepłej wody) jest tak słabe ciśnienie, że rzadko włącza się podgrzewacz przepływowy. W miarę przesuwania uchwytu w kierunku wody zimnej przepływ się stopniowo zwiększa - przy ustawieniu w pozycji maksymalnej "zimna woda" ciśnienie jest prawidłowe. Dwa lata teku była kafelkowana łazienka i zmieniane stare baterie - ale wtedy wszystko działało. Jaka może być przyczyna? Czy może jeszcze coś powinnam doprecyzować?
Co sprawdzić w obu przypadkach?
Dodano po 8 [minuty]:
ZAPOMNIAŁAM: mam bardzo twardą wodę ale w związku z tym powyciągane wszystkie sitka z kranów. Ponieważ kamień tak się tłukł w podgrzewaczu, który trzeszczał i wydawał wszystkie możliwe odgłosy przez ścianę, iż bałam się, że się zepsuje. Poprzednio z tego powodu wymieniana była wężownica czy coś podobnego (nie wiem czy tylko gazowe mają wężownicę, czy może się to inaczej nazywa w elektrycznych). Od czasu usunięcia sitek leci nieraz do wanny kamień (dosłownie grudeczki) ale podgrzewacz pracuje już 1,5 roku i "nie trzeszczy".
Mam podgrzewacz przepływowy - z niego idzie woda ciepła do 3-ch wspomnianych kranów.
1/. Problem polega na tym, że od kilku dni w ostatnim kranie muszę chwilkę (2-3 sekundy) czekać aż pojawi się woda. Potem ciśnienie jest OK - czyli takie jak zwykle.
Jest to stary dom 2-piętrowy (rury wymieniane kilka lat temu). Rurki z wodą pół cala. Jeśli leci woda naraz w kilku kranach to ciśnienie lekko spada i tak było zawsze.
I teraz pytanie: co może być przyczyną tego opóźnienia, bo nie widzę na razie żadnych oznak przecieków w ścianie itp.
2/. I przy okazji 2-gi problem. Od 2-3ch miesięcy w drugim kranie (bateria ma ok. 2,5 roku, regulowana jedną rączką) na ustawieniu maksymalnym "ciepłej wody) jest tak słabe ciśnienie, że rzadko włącza się podgrzewacz przepływowy. W miarę przesuwania uchwytu w kierunku wody zimnej przepływ się stopniowo zwiększa - przy ustawieniu w pozycji maksymalnej "zimna woda" ciśnienie jest prawidłowe. Dwa lata teku była kafelkowana łazienka i zmieniane stare baterie - ale wtedy wszystko działało. Jaka może być przyczyna? Czy może jeszcze coś powinnam doprecyzować?
Co sprawdzić w obu przypadkach?
Dodano po 8 [minuty]:
ZAPOMNIAŁAM: mam bardzo twardą wodę ale w związku z tym powyciągane wszystkie sitka z kranów. Ponieważ kamień tak się tłukł w podgrzewaczu, który trzeszczał i wydawał wszystkie możliwe odgłosy przez ścianę, iż bałam się, że się zepsuje. Poprzednio z tego powodu wymieniana była wężownica czy coś podobnego (nie wiem czy tylko gazowe mają wężownicę, czy może się to inaczej nazywa w elektrycznych). Od czasu usunięcia sitek leci nieraz do wanny kamień (dosłownie grudeczki) ale podgrzewacz pracuje już 1,5 roku i "nie trzeszczy".