Cześć
Na początek opis problemu.
Ogólnie komputer włącza się dość normalnie, ale po pojawieniu się pulpitu, mija jakieś 2-4minuty (nigdy nie mierzyłem, wole sobie pójść zrobić herbate przez ten czas) aż będę mógł uruchomić przeglądarkę. Nawet jeśli klikne od razu na przeglądarke to będę musiał te 2-4minuty czekać. Tak mam z każdą przeglądarką. Po tych kilku minutach jest już ok, śmiga normalnie.
Próbowałem szukać podobnych problemów na forum, ale nie znalazłem. Próbowałem też pousuwać zbędne programy, czyścić ccleanerem, wyczyścić rejestr, pousuwać zbędne programy z autostartu, itp. i nic.
Komputer jest używany, kupiłem go jakoś w grudniu ubiegłego roku.
Specyfikacja
Ostatnio zastanawiałem się czym to może być spowodowane i mam kika teorii:
1. Mam avasta, może to on tak zamula cały komputer. Zawsze trzeba czekać aż się uruchomi (aż zapali się ikonka avasta w 'Pokaż ukryte ikony')
2. Komputer używany tak więc dyski twarde zjechane. Mają przepracowane po 17tys godzin i ok. 4700 uruchomień (dane z crystaldiskinfo)
3. Jeden dysk twardy to dysk C, drugi dysk twardy to dysk D, może to też jest przyczyną. Może powinienem podzielić jakoś te dyski na partycje?
PS.
Wydaje mi się, że zły dział wybrałem. Jeśli tak, proszę o przeniesienie do odpowiedniego.
Na początek opis problemu.
Ogólnie komputer włącza się dość normalnie, ale po pojawieniu się pulpitu, mija jakieś 2-4minuty (nigdy nie mierzyłem, wole sobie pójść zrobić herbate przez ten czas) aż będę mógł uruchomić przeglądarkę. Nawet jeśli klikne od razu na przeglądarke to będę musiał te 2-4minuty czekać. Tak mam z każdą przeglądarką. Po tych kilku minutach jest już ok, śmiga normalnie.
Próbowałem szukać podobnych problemów na forum, ale nie znalazłem. Próbowałem też pousuwać zbędne programy, czyścić ccleanerem, wyczyścić rejestr, pousuwać zbędne programy z autostartu, itp. i nic.
Komputer jest używany, kupiłem go jakoś w grudniu ubiegłego roku.
Specyfikacja
Spoiler:
- płyta główna: GIGABYTE GA-790XTA-UD4,
- procesor: AMD Phenom II X4 955 BE 4 x 3.2 GHz,
- pamięć: 4 x 2GB DDR3 Kingston HyperX (KHX1600C9D3K2),
- HDD: 2 x WD 500GB (WD5001AALS),
- karta graficzna: ASUS AMD Radeon 5870 (EAH5870/2DIS/1GD5),
- karta sieciowa: Intel PCI Express10/100/1000 Mbps (EXPI9301CTBLK),
zasilacz: Chieftec CFT-650-14CS,
Windows 7 zainstalowany
- płyta główna: GIGABYTE GA-790XTA-UD4,
- procesor: AMD Phenom II X4 955 BE 4 x 3.2 GHz,
- pamięć: 4 x 2GB DDR3 Kingston HyperX (KHX1600C9D3K2),
- HDD: 2 x WD 500GB (WD5001AALS),
- karta graficzna: ASUS AMD Radeon 5870 (EAH5870/2DIS/1GD5),
- karta sieciowa: Intel PCI Express10/100/1000 Mbps (EXPI9301CTBLK),
zasilacz: Chieftec CFT-650-14CS,
Windows 7 zainstalowany
Ostatnio zastanawiałem się czym to może być spowodowane i mam kika teorii:
1. Mam avasta, może to on tak zamula cały komputer. Zawsze trzeba czekać aż się uruchomi (aż zapali się ikonka avasta w 'Pokaż ukryte ikony')
2. Komputer używany tak więc dyski twarde zjechane. Mają przepracowane po 17tys godzin i ok. 4700 uruchomień (dane z crystaldiskinfo)
3. Jeden dysk twardy to dysk C, drugi dysk twardy to dysk D, może to też jest przyczyną. Może powinienem podzielić jakoś te dyski na partycje?
PS.
Wydaje mi się, że zły dział wybrałem. Jeśli tak, proszę o przeniesienie do odpowiedniego.