Witam,
Mam problem jak w temacie. Żelazko z generatorem pary zaczęło nagle gorzej prasować. Jak się przyjrzałem zobaczyłem, że uderzenie pary powoduje jej "wydmuch" tylko z kilku (a może i tylko jednego) otworów na środku stopy.
Od razu pomyślałem, że jest zakamienione. Zostawiłem je w misce z 10% octem tak, żeby stopa była w niej zanurzona. Stało tak prawie całą dobę. Wydawało się, że potem było trochę lepiej ale chyba to tylko złudzenie jednak. Teraz znów jest kiepsko.
Może trzeba coś rozkręcić i wyczyścić?
Przy okazji może ktoś mógłby podpowiedzieć jak porządnie odkamienić takie żelazko z generatorem. Samo czyszczenie tej wkładki wg instrukcji chyba nie jest zbyt dokładne.
Z góry dzięki!
PS. Druga dziwna sprawa, czasem "kończy się ciśnienie" tzn para przestaje lecieć, nic nie prztyka, pompa nie chodzi i trzeba poczekać. Jak nagle zaskoczy na napompuje to wszystko zaczyna działać normalnie choć nadal leci z jednej dziurki. Na ogół jednak pompa działa, wszystko wydaje się pracować tylko jakby otwory były pozapychane. Wg mnie to dwie różne sprawy.
Mam problem jak w temacie. Żelazko z generatorem pary zaczęło nagle gorzej prasować. Jak się przyjrzałem zobaczyłem, że uderzenie pary powoduje jej "wydmuch" tylko z kilku (a może i tylko jednego) otworów na środku stopy.
Od razu pomyślałem, że jest zakamienione. Zostawiłem je w misce z 10% octem tak, żeby stopa była w niej zanurzona. Stało tak prawie całą dobę. Wydawało się, że potem było trochę lepiej ale chyba to tylko złudzenie jednak. Teraz znów jest kiepsko.
Może trzeba coś rozkręcić i wyczyścić?
Przy okazji może ktoś mógłby podpowiedzieć jak porządnie odkamienić takie żelazko z generatorem. Samo czyszczenie tej wkładki wg instrukcji chyba nie jest zbyt dokładne.
Z góry dzięki!
PS. Druga dziwna sprawa, czasem "kończy się ciśnienie" tzn para przestaje lecieć, nic nie prztyka, pompa nie chodzi i trzeba poczekać. Jak nagle zaskoczy na napompuje to wszystko zaczyna działać normalnie choć nadal leci z jednej dziurki. Na ogół jednak pompa działa, wszystko wydaje się pracować tylko jakby otwory były pozapychane. Wg mnie to dwie różne sprawy.